Kuchenne Rewolucje w PolskimBusie. Czy Ty żresz w podróży?

5
1303

PolskiBus.com to przewoźnik świadczący usługi drogowej komunikacji ekspresowej na trasach krajowych i międzynarodowych. Przedsiębiorstwo ruszyło w roku 2011 roku i już w pierwszych miesiącach działań każdego miesiąca podróżowało z nimi około 100 tysięcy ludzi miesięcznie!

Polaki cebulaki od lat mają swoje przyzwyczajenia wyssane z mlekiem matki. Standardem jest stanie w kolejkach, macanie warzyw supermarkecie, godzinne oglądanie mięsa z każdej strony u rzeźnika czy… wielkie żarcie w podróży!

Część Polaków ma zakodowane w genach, że każdy moment na żarcie jest dobry. Nieważne w jakim jesteś wieku, nieważna jest Twoja płeć. Gdy tylko zaczynamy podróże, zaczyna się czas żarcia. Jemy, pijemy, siorbiemy bo… i tego nie wie nikt. Normalnie cały dzień bez kanapki możemy wytrzymać, jednak będąc w autobusie trzeba zacząć zażerać się czym popadnie.

Bułki, jajka, ogórki, pasztety, kanapki, kotlety, pulpety, konserwy i najlepsze – darmówki. Dopóki raczymy się swoim prowiantem (zazwyczaj wyjątkowo śmierdzącym) chrumczemy ze szczęścia oferując poczęstunek współtowarzyszom podróży. Nawet jeżeli ktoś Ci nie zaproponuje „gryza”, to okruszki sypiące się z wyciąganych buł lecą rykoszetem w każdą stronę.

źródło Flickr.com autor RatRanch
źródło Flickr.com autor RatRanch

I darmówki! Wyczekana i ukochana darmówka. Gdy w cenie bilety jest kanapka czy kubek wrzątku szczęście buduje się na naszych twarzach. A na sam widok rozdawanego żarcia w komunikacji – głosy milkną. Niesamowite jak ludzie, którzy przed chwilą aż ślinili się od namiaru ciasteczek i chleba ze smalcem potrafią zamilknąć odprowadzając oczami hostessę pytającą „soczek, kawa, herbata, kanapka?” – bo co będzie jak nie wystarczy? Albo nie będę miał wyboru jak sąsiad z początku autobusu?

O zdanie zapytaliśmy Magdę G. trendsetterkę kulinarnej mody oraz niezaprzeczalny autorytet kulinarny – Polacy to w większości buraki. Od wieków odstawaliśmy od Europy zarobkami, dobrym smakiem czy wystrojem restauracji, więc jemy gdzie się da. Od autobusu przez fastfood. Sama podróż, nawet krótka daje nam poczucie, że jesteśmy wyjątkowi. Poczucie zamożności i niezależności, bo gdzieś jedziemy. A jak jedziemy to trzeba stół syto zastawić, więc żremy jajka i śledzie wyciągnięte z foliowych torebek! A wiadomo. Jak reklama danej firmy przewozowej nie dotrze do głowy… to dotrze do żołądka, który wymusi wybranie danego przewoźnika za herbatę i kanapkę!

Anonimowa ankieta przeprowadzona wśród pasażerów PolskiegoBusa wskazuje, że żre około 80% podróżnych. Około 40% zaczyna wyciągać pożywienie od razu po zajęciu miejsca.

Na drugim miejscu ulubionych zachowań podróżnych należy darcie ryja, opowiadając historię całego życia a na trzecim słuchanie muzyki z telefonu lub innego urządzenia.

Mimo wszystko. Podróże – I’m loving it! A Ty jak często żresz w podróży?

RZADKO – CZĘSTO – ZAWSZE 

Wszystko co zostało powyżej, poniżej, z boku i każdej innej strony napisane na łamach strony www.theoniondaily.com to brednie, opowieści o trzech zbójach, nieprawda, a dane często zostały zmyślone lub/i sfałszowane. Strona ma charakter satyryczny i jest mieszanką mojej empatii, ale także potrzeby popisania… kłamstw.

  • Z jednej strony artykuł zmyślony, a z drugiej została w nim przedstawiona sama prawda. <3

    • Kamil Maćkowski

      @damian_g_rnik:disqus – zmyśliliśmy wyłącznie cytat Magdy G. i trochę statystyki 😉

  • Wioleta Sobczak

    Słuchanie muzyki to jeszcze jest pikuś, żarcie do póki nie śmierdzi też do wytrzymania, ale żałosnych historyjek z życia wziętych nie zniesę!

    • Kamil Maćkowski

      Ciężko znieść. Szczególnie jak zaczyna się dysputa z argumentacją „naukowcy ostatnio powiedzieli” 😀

      • Wioleta Sobczak

        HAHAHA ojj taaak, to jest świetne, np. wczoraj [ale to w tramwaju] przez bite 40 min. mojej podróży, słuchałam babeczek z tyłu jak to narzekały że jakiś tam chłopak z ich rodziny nie idzie na mechatronikę, tylko na matme stosowaną i że zmarnuje swój potencjał tam.