Po wygranej Trumpa, poszedł prosty komunikat. Polska nie musi bać się Rosji!

0
694
źródło pixabay.com

Świat podzielił się na trzy frakcje. Zwolenników Trumpa, przeciwników oraz tych którzy mają to w dupie. Największym zainteresowaniem wśród tych, których sprawa jakkolwiek interesuje, cieszy się teoria wzrostu (bądź spadku) obronności Polski.

Rosja. Największy wróg Polski według dziadów i pradziadów żyjących na kresach Rzeczypospolitej, politycznie prawej strony oraz wszystkich kasztanów dochodzących do wniosku, że zawsze musi istnieć naturalny wróg. Choćby wyimaginowany.

Trump, milioner, z polskimi korzeniami i żoną super modelką (z niezłym tyłkiem) ma zmienić obraz małego państewka nad Wisłą, powodując jego ekonomiczny i militarny wzrost.

Problem w tym, że Trump nie do końca wie gdzie leży Polska. A raczej na pewno nie jest przekonany, czy przez tej kraj przepływa jakakolwiek rzeka.

Pewnym jest to, że Putin drży myśląc o ataku na Polskę. I serio, serio może być to związane z wyborem nowego Prezydenta-Elekta USA.

Hipotetycznie czołgi z rosyjską flagą pojawią się pod Warszawą. Opanują Belweder. Do szkół wróci radziecki. Warto dodać, że wszystko dzieje się w 12. godzin ponieważ armię RP możemy spokojnie posadzić na Stadionie Narodowym (i to na trybunach!).

Tylko dług RP wynoszący ponad miliard złotych może stać się sporym problemem dla ewentualnego najeźdźcy. Głównie przez to, że Trump może nakazać spłatę zobowiązań, w trybie co najmniej pilnym.

Czy Trump każe się spłacać? To raczej pewne. W końcu umie liczyć, a właśnie stał się szefem super, hiper, duper zadłużonego mocarstwa. I kasy będzie potrzebował jak Jarek na 500+.

 

Sama prawda.