Polacy na dorobku w UK zamurowali się na śmierć! Płacili im z metra…

0
392
źródło canva.com

Grupa polskich murarzy wyruszyła szukać szczęścia i zarobku na wyspach. Wielka Brytania miała przynieść funty, które szerokim nurtem finansowej rzeki miały zasilić budżety domowe rodzin pozostawionych w kraju. Nikt nie mógł się spodziewać, że do tragedii dojdzie w taki sposób.

W ciagu czterech dni, grupa polskich murarzy chciała przepracować metraż zaplanowany na dwa tygodnie dla miejscowej ekipy. Wszyscy liczyli na ogromną premię, którą obiecał pracodawca, za każdy dzień przedterminowego zakończenia budowli. Prestiżowej budowli na obrzeżach Londynu. Dodatkowo dochodziła stawka „z metra”, a więc wszyscy już w głowach przeliczali ile przytną na zleceniu. A stawki majster tym razem załatwił prawie takie, jakie na co dzień wypłacane są miejscowym.

Murarze zasuwali jak w ukropie. Aby zadanie skończyć w cztery dni zamiast dziewięciu, przenieśli swoje rzeczy na teren budowy i pracowali póki starczyło im sił. Kilka godzin przerwy i kto otworzył oczy dołączał do jeszcze, lub już pracujących. Po czterech dniach plan został ukończony w 100%. Jak się miało okazać, plan nawet przekroczyli o kilka procent. Wszystko za sprawą wódki i ułańskiej fantazji, która nakazała im zamurować wszystkie drzwi, okna oraz nawiewy w budynku. Dla kilku metrów więcej.

Gdy Polacy nie stawili się w poniedziałek po wypłatę, Anglicy zaczęli się martwić. Nigdy nie zdarzyło się w historii UK aby któryś z naszych rodaków po pieniądze nie przyszedł. Tutaj zniknęło kilkanaście osób.

Poszukiwania trwały 48 godzin. Gdy znaleziono ciała widać było, że mężczyźni walczyli do samego końca. Opróżnili wszystkie butelki po wódce, oraz mimo braku dostępu do powietrza wypalili papierosy do samych filtrów. Zmarli, gdy skończyły im się zapasy.

 

Wszystko co zostało powyżej, poniżej, z boku i każdej innej strony napisane na łamach strony www.theoniondaily.com to brednie, opowieści o trzech zbójach, nieprawda, a dane często zostały zmyślone lub/i sfałszowane. Strona ma charakter satyryczny i jest mieszanką mojej empatii, ale także potrzeby popisania… kłamstw.