Prezydent z rozmachu podpisał kota Jarosława Kaczyńskiego.

0
3054
źródło Canva.com

Dzisiejszy dzień był pod znakiem walki o dobre imię narodu Polskiego. Tysiące ludzi w manifestacjach sprzeciwiali się rządom Prawa i Sprawiedliwości pod biało-czerwonymi proporcami. Podobno wyszli, bo… mają dość. Dość Polski i złudzeń o „normalnym” kraju. W między czasie pojawiają się memy, które… częściowo są graficznymi tworami politycznych kolegów Prezydenta.

Jeden z ostatnich hitów internetu przedstawia śmiejącego się Jarosława Kaczyńskiego wskazującego palcem Andrzeja Dudę z podpisem „Dałem mu potrzymać kota. A on go podpisał”. Żart wywołał eksplozję śmiechu i turlania w konwulsjach zabawy. Nikt nie spodziewał się, że ta sytuacja miała miejsce na jednej z ostatnich parlamentarnych libacji.

Warszawa nocą nie śpi. Wiedzą o tym wszyscy, którzy potrzebują adrenaliny i wrażeń. W jednym z żoliborskich apartamentów impreza przebiegała pięknie do czasu, gdy dojechała na nią czołówka najważniejszych polskich polityków. Był i alkohol, i zagrycha. Opisać to można szybkim zwrotem – porządne, wiejskie wesele. W między czasie prezes PIS podsuwał do podpisu dokumenty zmarkotniałemu pod wpływem wynalazków alkoholowych prezydentowi, gdy ten… wziął kota na ręce. Nikt nie powinien być tym faktem zdziwiony, w końcu kot niczym asystent podróżuje ze swym wybrankiem wszędzie tam, gdzie kot iść może. Nikt jednak nie spodziewał się że Andrzej Duda tego kota zamaszyście… podpisze, myśląc, że to kolejna ustawa do szybkiego przepchnięcia.

Zabawa polityków była na tyle przednia, że opowiadana jako anegdota wśród parlamentarzystów „wyszła” zza murów Wiejskiej i trafiła jako mem do internetu. Przy okazji okazało się, że znaczna część żartów nt. Kwaśniewskiego również jest prawdziwa.

 

Wszystko co zostało powyżej, poniżej, z boku i każdej innej strony napisane na łamach strony www.theoniondaily.com to brednie, opowieści o trzech zbójach, nieprawda, a dane często zostały zmyślone lub/i sfałszowane. Strona ma charakter satyryczny i jest mieszanką mojej empatii, ale także potrzeby popisania… kłamstw.