Rozpoczął się proceder znikania kóz. Gdzie jest koza Krystyna?

0
1114

Wśród uchodźców pojawił się straszny proceder – uciekinierzy dotychczasowe drugie połówki, oddają sąsiadom pozostającym w rodzimym kraju a w zamian biorą za żony niemieckie kozy. Powodem zazwyczaj jest fakt, że kobieta nie może spełniać jego sexualnych potrzeb na odległość. „Zaślubin” dokonuje się na oczach tłumu, wśród obozowych powierzchni mieszkalnych.

Jeden z kilkuset mężczyzn, którzy dopuścili się procederu opisał nam sytuację oraz przedstawił swoje racje.

Dzień wcześniej przyjaciel przebywający na bliskim wschodził zadzwonił na mojego iphona i powiedział, że nie ma szczęścia z kobietami, a jednocześnie bardzo lubi moją żonę – mówi 24-letni uchodźca. Dodaje także, że umowa wymiany była możliwa, bo jego żona zgodziła się na nią. Nie miała w sumie wyjścia.

Koza urodziła już trójkę potomstwa, a moja żona ani jednego dziecka – dodaje zainteresowany – Tak więc wymiana jest korzystna dla mnie oraz mojego sąsiada. Mam bowiem kozę „z drugiej ręki”, a on ma całkiem nową żonę.

To kolejny już przypadek dziwnego związku między zwierzęciem a człowiekiem. W minionym roku świat obiegła informacja, że koza z Sudanu została wybranką Charles’a Tombe’a. Poślubił on czarno-białe zwierzę, gdyż go do tego zmuszono. Wcześniej bowiem przyłapano go na współżyciu z pasącą się kozą. Rose – bo tak miała na imię – już jednak nie żyje. Udławiła się foliową torebką i zdechła wybierając taki los zamiast pozostania „branką” po gwałcie.

Problemem w przedziwnej sytuacji jest przede wszystkim fakt, że kozy nie są odkupowane od niemieckich hodowców tylko wykradane bezpośrednio z zagród – gdzie moja koza Krystyna? – wykrzykuje przed jednym z obozów 67-letni rolnik emeryt, któremu w nocy uprowadzono jedyne zwierze jakie posiadał.

Jeżeli widziałeś, którąś z poniższych kóz prosimy o kontakt z najbliższą komendą policji.

źródło Flickr.com
źródło Flickr.com

źródło, inspiracja i zerżnięcie tekstu z Onet.pl

Wszystko co zostało powyżej, poniżej, z boku i każdej innej strony napisane na łamach strony www.theoniondaily.com to brednie, opowieści o trzech zbójach, nieprawda, a dane często zostały zmyślone lub/i sfałszowane. Strona ma charakter satyryczny i jest mieszanką mojej empatii, ale także potrzeby popisania… kłamstw.