Świat oszalał! Wszyscy polscy politycy odrzucili diety i dodatki na rzecz… !

0
765
źródło canva.com

Świat oszalał. Polscy politycy właśnie zasypali sieć społecznościową hasłem #niebiorękasy oraz #pracujędladobranarodu. Każdy polityk po kolei ogłasza odrzucenie dóbr, jakimi raczył ich ustrój i opisuje swą heroiczną decyzję! 

Jak udało nam się ustalić pierwszym politykiem był znany wszystkim lider partii, której niewiele zabrakło do wejścia do składu rządu. Znany ze specyficznego poczucia humoru i używania konkretnych, lecz mocnych słów, polityk rozpoczął nowoczesną falę. Za nim podążyli wszyscy. Liderzy, asystenci, postacie z pierwszych stron gazet. Skąd to zainteresowanie ratowaniem państwowości i łatania dziury budżetowej (są dwa dwa podstawowe argumenty podawane przez polityków, którzy ławą przyłączyli się do sprawy)?

Na pierwszy rzut oka wychodzimy z założenia, że coś się zmieniło. Prawdopodobnie na lepsze. Po dodatkowych oględzinach i pozbieraniu szczęk z podłóg okazało się, że sprawa tak idealna okazała się fiaskiem społecznym na całej długości. W nocy (z czwartku na piątek) przegłosowano w liczbie 456 głosów na tak, 0 na nie, 0 się wstrzymało (brakowało 4 osób na sali) ustawę zezwalającą przyjmowanie wynagrodzenia od swego mocodawcy. Dzięki temu pensje polskich polityków podniosły się do wynagrodzeń wypłacanych przez Niemiecki, Rosyjski czy Izraelski rząd.

Zagramy w otwarte karty. Przy okazji dostaniemy większe wynagrodzenia, emerytury, dodatki, a co najważniejsze premie i przywileje! Już nie mogę się doczekać pierwszej diety wypłaconej w euroskach – powiedział jeden z polskich polityków.

Plus w sprawie jest w sumie jeden, jak oceniają zwykli zjadacze chleba. Przynajmniej o jedno kłamstwo z cyklu wsparcia narodu będzie mniej.

 

Wszystko co zostało powyżej, poniżej, z boku i każdej innej strony napisane na łamach strony www.theoniondaily.com to brednie, opowieści o trzech zbójach, nieprawda, a dane często zostały zmyślone lub/i sfałszowane. Strona ma charakter satyryczny i jest mieszanką mojej empatii, ale także potrzeby popisania… kłamstw.