Widzieliście grupę kretynów? To nowa subkultura „nowożytnych staczy kolejkowych”.

0
649
źródło canva.com

Gdy w pamięci naszych rodziców (oraz ich rodziców, nas samych – w zależności od wieku czytelnika etc.) pozostały kolejki. Gigantyczne kolejki do wszystkiego, za wszystkich i wszędzie. Stało się po pieczywo, wędlinę, skarpety, biustonosze, meble, samochody, a nawet paszporty i mieszkania. Warto dodać, że z różnym skutkiem. Lata temu to nas denerwowało, a teraz lekko dziwi, gdy młodzi ludzie wystają pod sklepem. To kretyni. Nowa subkultura „nowożytnych staczy kolejkowych”.

Kretynów cechuje upodobanie do fejmu. Fejm (czyli sławy) to nadnaturalne moce zesłane na ziemię przez medialnych zwyrodnialców cieszących się w/w fejmem. Im więcej fejmu, tym człowiek staje się bardziej medialny. Im bardziej staje się medialny, tym go bardziej rozpoznają inni ludzie, którzy do subkultury kretynów należą, należeć nie chcą lub należeć zamierzają. W ten oto piękny sposób grupa „nowożytnych staczy kolejkowych” przez tydzień, niczym bezdomni, w super nowoczesnym i super drogim sprzęcie alipinistyczno/trekingowym, siedzieli pod sklepem. Aby kupić trampki.

Super Sklep mieszczący się w centrum Warszawy wymyślił ponadczasową promocję, idealnie wpisującą się w kanwę Kretynów. Była to internetowa lista zapisowa po buty, pewnego amerykańskiego rapera. Oczywiście nie byle jakie buty, a trampki za prawie 900 brzęczących monet o nominale jednozłotowym. Lista nie byłaby taka zła, gdyby nie fakt, że Kretyni musieli od otwarcia do zamknięcia sklepu siedzieć przed jego drzwiami. Gdy pracownik sklepu wychodził odczytywać listę, wszyscy musieli być na miejscu. Inaczej Kretyn po trampy z kolejki wypadał. Tak oczywiście było to oficjalnie. Nie oficjalnie to w nocy wszyscy wracali do domu, można było zgłosić przerwę na obiad, iść do łazienki etc. Po prostu – tygodniowe statystowanie dla fejmu sklepu, własnego oraz trampek za 9 stówek.

Warto dodać, że Kretynów cechuje jeszcze jedna domena. Im większa kolejka – tym lepiej. Dzięki temu stoją, tworząc kolejki po markowe ciuchy w galeriach, dziurawe pączki w pewnej amerykańskiej piekarni czy też naleśniki w sławnej restauracji. I wszystko WE stolicy.

Rząd dzięki tworzącej i szybko rozwijającej się subkultury rozważa wprowadzenie kartek na rurki męskie i puder dla kobiet. W następnej kolejności wrócimy do stania po pieczywo, wędlinę, skarpety, biustonosze, meble, samochody, a nawet paszporty i mieszkania.

 

Wszystko co zostało powyżej, poniżej, z boku i każdej innej strony napisane na łamach strony www.theoniondaily.com to brednie, opowieści o trzech zbójach, nieprawda, a dane często zostały zmyślone lub/i sfałszowane. Strona ma charakter satyryczny i jest mieszanką mojej empatii, ale także potrzeby popisania… kłamstw.