1 majowy marsz z konwencją

0

Gdy po dzisiejszej świątecznej kawie wybieraliśmy się na pochód 1 majowy z salonu do sypialni i mieliśmy zamiar rozkoszować się uroczystym nastrojem, przed ekranami naszych telewizorów, zadzwoniła Naczelna. Odbierać? Nie odbierać? Dźwięczało pytanie w głowie. Dzisiaj święto, czego ten nasz krwiopijca w ten szczególny dzień od nas chce? Odbieramy i słyszymy, że nici z naszego zasłużonego odpoczynku. Owszem mamy zasiąść przed odbiornikami telewizyjnymi i obejrzeć konwencję programową prezydenta Dudy. Na nasze ciche protesty odpowiedziała, że przebrnęliśmy przez Małgorzatę Kidawę-Błońską, to przebrniemy i przez Dudę.

Dzięki pandemii konwencja odbyła się bez udziału publiczności. Można było zatem w spokoju wysłuchać obietnic prezydenta starającego się o reelekcję. Jego wypowiedzi nie były przerywane gromkimi, sztucznymi brawami i skandowanie Andrzej, Andrzej!!! Oby konwencje bez udziału sympatyków stały się standardem. Pomysł, aby pokazywać w okienkach twarze słuchających internautów też nam się spodobał. To nowa forma przeprowadzania konwencji programowych, wymuszona przez okoliczności, ale za nią sztabowi Dudy należą się brawa.

Prezydent mówił bez kartki, a na teleprompterze być może coś się ukazywało, pewnie czas, bo godziny emisji w TV są ograniczone. Nie przekręcał wyrazów, zatem nie musieliśmy się zastanawiać, o co prelegentowi chodziło. Prezydent zapowiedział swoje konsekwentne działania. Zrównoważona gospodarka, ale nie kosztem rodziny i zubożenia społeczeństwa, odchodzenie od węgla i rozwijanie innych form energii, wspieranie gospodarstw rodzinnych, utrzymanie programów społecznych, wspieranie młodych przedsiębiorców, walka z bezrobociem, które pozostawi po nas pandemia, to tylko niektóre z punktów programowych. Było też o sprawach międzynarodowych. I tu BUM!, prezydent pozbawił swoich krytyków jednego, ważnego argumentu. Zapowiedział bowiem współdziałanie w budowaniu silnej i solidarnej Unii Europejskiej. Przypomniał jak ważne jest dla Polski bycie członkiem Unii. Biedny poseł Budka, jakiej teraz argumentacji użyje chcąc przekonać naród, że prezydent jest za wyprowadzeniem Polski z tego międzynarodowego gremium.

Nie wiemy, czy to nowatorska formuła konwencji, czy fakt prostego, jasnego wysławiania się, ale nie mamy wątpliwości, że nie żałujemy tego przymusowego zasiadania przed telewizorami. Program dla nas jest zrozumiały. Udało się w większości zrealizować obietnice sprzed 5 laty, co czyni Dudę wiarygodnym. Ważne jest, że prezydent Duda ściśle współpracuje z rządem, premier Morawiecki ma wsparcie prezydenta, co nie jest takie bez znaczenia. Można reformy pomocowe, innowacyjne szybko przeprowadzać. Gdyby prezydentem został np. Hołownia bez żadnego zaplecza, mogłoby się to dla Polski skończyć destabilizacją, a tego Polacy chyba nie chcą.

Wszystko co zobaczysz na łamach www.theoniondaily.com to kłamstwo a dane często zostały zmyślone lub/i sfałszowane. Strona ma charakter satyryczny. Czytasz na własną odpowiedzialność.

źródło: tvp.info
photo by: