Błazen, czy “wioskowy głupek”?

0

Błazen – rzec by można było jeden z najstarszych zawodów świata. Od starożytności do dzisiaj i bez względu na narodowość. Miał swojego żartownisia Ptolemeusz I władca Egiptu, a także sułtan Tamerlan. Naszym najbardziej rozpoznawalnym i tym, który przeszedł do historii był Stańczyk, błazen na dworze króla Zygmunta Starego.

Zawód ten na przestrzeni wieków ewoluował. Wioskowy głupek, to pejoratywna nazwa osobnika, który zastąpił funkcję błazna. W każdym środowisku można było zaobserwować osobnika, który robił z siebie pośmiewisko. Kto z nas nie pamięta wygłupów klasowego głupka, który dostarczał nam rozrywki w czasach trudów edukacji, a nauczycieli doprowadzał do skrajnego wyczerpania nerwowego. Wielu z nas zapewne trafia na taką postać w przeciągu swojego życia zawodowego i często nie są to tylko szeregowi pracownicy, ale też kadra kierownicza, która znalazła się na eksponowanym stanowisku i bezustannie myli pojęcia. Weźmy choćby pod uwagę kultowego bohatera filmu Barei, który z zawodu był „wiecznym” dyrektorem i przestawiał jeziora, gdyż kolidowały mu z jego ideą planistyczną.

Mamy takich wesołków także w polityce. Swego błazna bowiem doczekała się Platforma Obywatelska. Jest nim Sławomir Nitras. Pokrzykujący na sali obrad, przeszkadzający w obradach, grożący innym posłom bezwzględnie zasługuje na miano sejmowego rozweselacza. Szczeciński poseł doczekał się nawet rubryki w Wikicytatach. Stara się on bowiem doścignąć w konstruowaniu myśli swojego słynnego poprzednika Stańczyka.
Ostatnio nasz komediant postanowił rozbawić redaktora Morozowskiego z portalu Onet. Podczas wywiadu nasz zabawny Sławek postanowił wezwać wojsko do najdelikatniej mówiąc niesubordynacji. Ups, żart się nie udał. Redaktor prowadzący oniemiał, bo wzywanie do buntu wojska, a co za tym idzie możliwość przewrotu wojskowego, jak dowcip nie zabrzmiało.

Panie redaktorze Morozowski, spieszymy uspokoić. To był żart. Jak prawie wszystkie wypowiedzi posła Nitrasa. Postanowił on bowiem pochwalić się swoim komediowym talentem szerszej publiczności niż tylko koledzy z PO. Zapewne poseł Nitras chciałby szybciej wskoczyć na wyższy level i znaleźć swoje miejsce w Encyklopedii Dowcipu. Może marzy mu się kariera politycznego Stańczyka, choć w chwili obecnej bardziej odpowiednia dla niego jest analogia do dyrektora z „Poszukiwany Poszukiwana”. Po prostu Koń by się uśmiał.

Wszystko co zobaczysz na łamach www.theoniondaily.com to kłamstwo a dane często zostały zmyślone lub/i sfałszowane. Strona ma charakter satyryczny. Czytasz na własną odpowiedzialność.

źródło: onet.pl
photo by: