Brasiliana

0

„Cysorz to ma klawe życie (…)”. Ta pioseneczka Tadeusza Chyły przypomniała nam się, gdy tylko zapoznaliśmy się z ostatnimi doniesieniami o południowo-amerykańskiej turystyce, a audycję tę sponsorował polski podatnik. Nie, gdzież tam, wcale nie jesteśmy zazdrośni. Jesteśmy wręcz dumni, że z naszej harówy kandydat Trzaskowski mógł polecieć do Brazylii. W malowniczej scenerii „Quarta Praia”, na leżaczku, pod palemką z drineczkiem ocienionym parasoleczką, prowadzić rozmowy z rodakami, którzy osiedli w Brazylii i ponoć chcieli inwestować w Polsce.

Konferencja. Jaka konferencja. To była tylko dwudniowa przykrywka do tajnych rozmów z tubylcami o polskich korzeniach. Z taką prośbą zwróciło się do ministra Trzaskowskiego, Ministerstwo Spraw Zewnętrznych. Zatem nie rozumiemy tego czepialstwa, że 3 godziny uczestnictwa w panelu i 3 minuty przemówienia, w trakcie jego trwania. Te 3 minuty wystarczyły ministrowi Trzaskowskiemu opowiedzieć o wolności w polskim internecie. To jest rzadka umiejętność zawierania treści w 10 zdaniach i my jesteśmy z byłego ministra dumni. Spieszył się do obowiązków narzuconych przez MSZ.

Hotel. 5 gwiazdek. Co to jest?. Nasza graficzka też była w 5 gwiazdkowym, w Egipcie. Już wie, jaka jest prawda. Robactwo, dla Polaków widok na wysypisko śmieci, podarta pościel, a łabędzie zrobione z brudnych ręczników. Na obrazkach zawsze to ładnie wygląda. W rzeczywistości bieda. Że co? Że cena taka, jakbyśmy chcieli pół roku spędzić w tym Egipcie? Niewdzięczność rodaków jest powalająca. No jak cena mogłaby być niższa? Jak się ma przywieźć setki milionów reali od rodaków z Brazylii, to hotel musi być kosztowny, żeby nie pomyśleli, że minister Trzaskowski zadowoli się tym „co łaska”.

Business Class. Też coś. Naczelnej też mąż na rocznicę zafundował tak luksus na trasie Warszawa-Berlin. Nie przypomina sobie nic nadzwyczajnego. Nie zdążyła dopić powitalnego drinka, jak już miała zapinać pasy, bo lądowanie. Faktycznie Brazylia dalej, to może ministrowi Trzaskowskiemu zapadło w pamięć, że powitalny drink był prawdziwym szampanem. Cena wysoka? A skąd niby minister ma o tym wiedzieć. Przecież sam biletów nie kupował.

Wszystko co zobaczysz na łamach www.theoniondaily.com to kłamstwo a dane często zostały zmyślone lub/i sfałszowane. Strona ma charakter satyryczny. Czytasz na własną odpowiedzialność.

źródło: niezalezna.pl
photo by: