Broszka z Lempart

0

Ciekawy jest dzisiejszy dzień pod względem kolejnych informacji na temat szefowej Strajku Kobiet, Marty Lempart. Ciekawy, ale też inspirujący. Jak donosi Gazeta Polska fundacja zarejestrowana na naszą bohaterkę , wg wpisu w KRS ma zajmować się m.in. produkcją zabawek, sztucznej biżuterii i odzieży, a także sprzedażą różnorakich przedmiotów. To jest prawdziwa zapobiegliwość ze strony pani Marty. Kariera zawodowa nie poszła, jak zapewne Lempart by oczekiwała, tym bardziej ta polityczna, zatem Fundacja, gdyby coś poszło nie tak, zajmie się sprzedażą czegoś.

Do produkcji odzieży, zabawek i sztucznej biżuterii potrzebne zaś są materiały. Za materiały trzeba zapłacić. Skąd wziąć skoro, jak cień za Martą podąża komornik? Proste, trzeba zrobić jakieś zamieszanie na ulicy, znaleźć hasło, w tym wypadku bardzo proste Wypie*dalać, napuścić obywateli zmęczonych pandemią i ogłosić zbiórkę pieniędzy. Trzeba jeszcze znaleźć jakieś źródło, które zbiórkę rozreklamuje na cały kraj. Oczywiście nic prostszego, jest przecież Gazeta Wyborcza, która do Marty wyciąga pomocną rękę. Na łamach tejże szybko znajduje się wolna wierszówka, by podzielić się z czytelnikami numerem konta marcinej fundacji.

Dzięki życzliwości i poparciu Gazety Wyborczej na koncie Fundacji Lempart już widnieje kwota sześciocyfrowa. Starczy na komornika, wypłaty dla pitbuli strzegących wrót na pokoje szefowej i łomoczących dziennikarzy oraz materiały do produkcji broszek z wizerunkiem Lempart, które dzisiejsze damy będą przypinały do sukni, jak nasze babcie kamee. Pociechy też mogą zyskać na zrywie Marty Lempart. Za zgromadzone środki będzie można dziecku wkrótce nabyć wuwuzele, którymi od czasu do czasu pobawią się rodzice. Znajdzie się też kasa na kupienie jeszcze ciepłych książek z wywiadem rzeką z naszą bohaterką, aby można je było sprzedawać, jako różnoraki przedmiot zgodnie z zapisami KRS.

Nic tylko brać przykład z zapobiegliwej Marty Lempart. Nasze mózgi już rozgrzane do czerwoności. Przecież musimy mieć jakąś alternatywę, gdyby Naczelna podziękowała nam za współpracę.

Wszystko co zobaczysz na łamach www.theoniondaily.com to kłamstwo a dane często zostały zmyślone lub/i sfałszowane. Strona ma charakter satyryczny. Czytasz na własną odpowiedzialność.

źródło: gpcodziennie.pl
photo by: