niedziela, 2 października, 2022
spot_img
More

    Najnowsze

    Choroba filipińska Hanny

    Pełnia lata, wakacje, politycy na urlopach (nawet parlamentarzyści). Zdawałoby się, że jesteśmy z środku tak zwanego sezonu ogórkowego i nic w polskiej politycy się nie wydarzy w najbliższym czasie. A jednak nie! Są tacy, na których zawsze można liczyć, nawet z wakacji dają o sobie znać. Mamy tu na myśli honorowego obywatela m. st. Warszawy i wieloletnią „zasłużoną” prezydent naszej stolicy panią profesor (a jakże) Hannę Gronkiewicz-Waltz. Ktoś, bądź coś, a może nawet sama pani prezydent, włamał się niejako na jej konto twitterowe. W środę umieściła na nim uwagi na temat prezydentury Andrzeja Dudy. Sęk w tym, że zapewne poza samym autorem (autorką) wpisu, nikt inny nie jest w stanie zrozumieć o co chodzi. Zacytujmy w pisowni oryginalnej „Bez mojej zgody na mo jego włączono przeprosiny prezydenta mam nadzieję że już ich nie będzie” i dalej „ chodzi o przeproszenie Andrzeja Dudy przez dziennikarza.mnie ‘ niezłomny ‘ po podpisaniu różnych ustaw na, zyczenie PiS nie interesuje teraz jasne!”

    No właśnie! Niektórzy dziennikarze zaczęli się nawet niepokoić o stan pani Hanny. Czyżby doszukiwali się pomroczności jasnej lub choroby filipińskiej. Toż to dotykały one naszych polityków w przeszłości. Nam się jednak wydaje, że jest to pewien kod kulturowy lub szyfr z ukrytym przekazem. Ten zaś skierowany jest do konkretnych odbiorców, a ciemny ludek się tylko głowi nad treścią, zupełnie niepotrzebnie, bo i tak jej nie rozszyfruje. Jest jednak pewne niebezpieczeństwo: liczymy, że w przyszłym roku nie trafi ten wpis na egzamin maturalny z języka polskiego w kategorii czytanie ze zrozumieniem bądź interpretacja utworu literackiego!

    Wszystko co zobaczysz na łamach www.theoniondaily.com to kłamstwo a dane często zostały zmyślone lub/i sfałszowane. Strona ma charakter satyryczny. Czytasz na własną odpowiedzialność.

    źródło: twitter.com

    photo: domena publiczna/twitter.com

    Najnowsze

    spot_imgspot_img

    Nie przegap