Cisza wyborcza Cebuli

0

Czemu ma służyć cisza wyborcza? Zapewne temu żeby politycy, dziennikarze, wyborcy także, mogli na moment odejść od odbiornika telewizyjnego lub radiowego, internetu, gazet i oddać się błogiemu spokojowi. Można przypomnieć sobie, że ma się rodzinę, że obok jest park, gdzie można się udać na przechadzkę, że w kącie leży sterta ubrań, które proszą się o pranie i prasowanie. My też oczekiwaliśmy tej ciszy. Liczyliśmy, że te 24 godziny będą jak długo oczekiwany urlop, gdyby nie… . No właśnie, gdyby nie Naczelna.

Naczelna wybiera się na wakacje, które szybciutko zaplanowała, gdy tylko odmrożono korytarze powietrzne. W związku z tym postanowiła złamać zasady naszej redakcyjnej ciszy przedwyborczej. Nawet graficzki zauważyły te nieprawidłowości i zaczęły mówić do nas ludzkim głosem, zapominając o naszym odwiecznym konflikcie.

Zgodnie z “Kodeksem wyborczym”, Naczelna złamała prawie wszystkie jego postanowienia, dotyczące ciszy wyborczej. „Rozpowszechnianie materiałów wyborczych”, bo czymże innym jest wręczanie nam list z zadaniami do wykonania w pierwszej, drugiej, trzeciej itd kolejności podczas, gdy ona będzie się smażyła w hiszpańskim słoneczku. „Zwoływanie zgromadzeń”, bo czymże innym jest zwołanie zebrania redakcji w sobotę, w środku nocy, czyli o 10.00. „Wygłaszanie przemówień”, bo czymże innym jest jej monolog skierowany do nas i trwający bez mała godzinę, o konieczności subordynacji w trakcie pracy bez nadzoru, o tym że ona ma nadludzkie sposoby sposoby, by sprawdzić jakość naszej pracy, gdy ona będzie wypijała kolejną szklaneczkę ekologicznego wina prosto z winnicy. „Agitacja w internecie”, bo czymże innym są maile wysłane do każdego z nas z osobna z życzeniami miłego tyrania, gdy ona będzie uprawiała surfing.

Po cichu, razem z graficzkami szykujemy zemstę na Naczelnej. Gdy tylko zadowolona wróci z urlopu, my złamiemy ostatnie pouczenie dotyczące ciszy wyborczej. „Organizowanie pochodów i manifestacji”, bo czymże innym będzie pochód nas wszystkich do jej gabinetu z wnioskami o podwyżkę.

Wszystko co zobaczysz na łamach www.theoniondaily.com to kłamstwo a dane często zostały zmyślone lub/i sfałszowane. Strona ma charakter satyryczny. Czytasz na własną odpowiedzialność.

źródło:
photo by: