Co się stało Borysowi Budce? Wyjaśniamy tajemnicę zamieszania z poborami poselskimi.

0
133
photo by pixabay.com (CC0)

Mam swój zawód, który pozwala mi zarabiać na życie poza polityką i który nadal chcę wykonywać. Nie zamierzam też zostawiać swoich studentów, bo praca z nimi to dla mnie prawdziwa przyjemność. A jako praktykujący prawnik z pewnością mogę więcej wnieść w prace ustawodawcze. Z tego względu nie będę pobierał wynagrodzenia poselskiego – gorliwie zapewniał poseł Borys Budka podczas kampanii wyborczej w 2011 roku.

Kto myśli, że wiceszef Platformy Obywatelskiej pan Budka obietnicy dotrzymał, ten grubo się myli. W oświadczeniach majątkowych z kolejnych lat wykazał dochody z tytułu pobieranego uposażenia poselskiego. Próżno tez szukać wypowiedzi, w której by swoją obietnicę odwołał, zmienił, cokolwiek wyjaśnił.

Zastanawiamy się – dlaczego? Wszak na pewno musi być jakieś wyjaśnienie sytuacji. Przedstawiamy najbardziej prawdopodobne opcje!

  1. Zapomniał, co obiecał. To bardzo możliwe. Zapominalstwo to powszechna plaga ludzkości. Mężowie zapominają, że ślubowali żonom wierność (albo żony, że ślubowały mężom). Wielu ludzi zapomina o płaceniu podatków. Niektórzy szefowie zapominają o płaceniu pracownikom pensji. Pan Budka też ma prawo zapominać.
  2. A może kierował się zasadą mentora duchowego opozycji Lecha W. „nie chcem, ale muszem”? Nie chciał tych pieniędzy, wprost parzyły w go w ręce. Ale nie było wyjścia. Jakiś nadrzędny niezidentyfikowany imperatyw zmusił go do tego. Bezdyskusyjne, nie miał wyboru.
  3. Nie wiedział, co czyni. Podczas przyjmowania poborów, dotykał go zespół zamroczeniowy. Nie wiecie, co to? Za Wikipedią: „ (łac. obnubilatio, ang. obtundation, in. zamroczenie, stan pomroczny) – zespół zaburzeń świadomości o nagłym początku, trwający od kilku minut do kilku tygodni, który charakteryzuje ograniczenie kontaktu o różnym nasileniu(…)”. To się zdarza!
  4. Pobierane wynagrodzenie co do grosza przekazywał comiesięcznie na schronisko dla bezdomnych zwierząt, ale skrzętnie to ukrywał i nigdy się do tego nie przyzna, bo nie chce lansować się na krzywdzie bezpańskich zwierząt.
  5. To wina Kaczyńskiego. Podobnie jak halny w Tatrach, grypa Goździkowej i wzrost cen cukru w Mongolii.

Biedny ten pan Budka. Czepiają się go jak jakiegoś kłamcy!

Wszystko co zobaczysz na łamach www.theoniondaily.com to kłamstwo a dane często zostały zmyślone lub/i sfałszowane. Strona ma charakter satyryczny. Czytasz na własną odpowiedzialność.