Czyją własnością jest poseł?

0

Poseł z Łodzi, Tomasz Zimoch pokazał Platformie Obywatelskiej pewien palec i reprezentuje teraz w Sejmie niewiadomego wyborcę. Niewiadomego, bo pretendent do mandatu Tomasz Zimoch był jedynką na liście Platformy Obywatelskiej z Łodzi. Możemy zatem domniemywać, że otrzymał głosy wyborców sympatyzujących z tą formacją.

Problem jest jednak złożony. Poseł Zimoch owszem znalazł się na liście PO, ale być może głosy otrzymał tych, którzy pamiętali „Panie Turku! Kończ Pan ten mecz”. Jak wiadomo Polacy to naród kibiców, zwłaszcza kibiców piłki nożnej. Skoro zaś tak jest, to być może część wyborców Tomasz Zimocha zacisnęło zęby, zakryło ręką napis Platforma Obywatelska i krzyżyk przy nazwisku postawiło na ulubionego komentatora sportowego.

Przewodniczący PO Borys Budka na byłego swojego posła się obraził. Tak bardzo, że domaga się złożenia mandatu. Tylko czy ma do tego prawo? Odtwarzamy historię Platformy Obywatelskiej z czasów jej powstawania. Jak wiadomo trzech tenorów wiło gniazdko na bazie posłów kilku ugrupowań. Posłowie, którzy poszli do PO nie składali mandatów. Nie przypominamy sobie takiej sytuacji. W związku z tym, czy apel Budki kierowany do posła niezrzeszonego (jeszcze) Zimocha jest uzasadniony? Raczej nie wydaje nam się. To bardziej kiwanie paluszkiem na tych, co już stoją w blokach startowych, by przyłączyć się do posłanki Muchy i posła Zimocha.

Posłowie nie są własnością partii, a partia musi brać pod uwagę taki wariant, że gdy posłowi znudzi się jej reprezentowanie, to sobie odejdzie i nic z tym nie będzie można zrobić. Odejście Zimocha z PO można by zatem spuentować jednym zdaniem „Panie Budka!, Kończ Pan już z tą Platformą!”

Wszystko co zobaczysz na łamach www.theoniondaily.com to kłamstwo a dane często zostały zmyślone lub/i sfałszowane. Strona ma charakter satyryczny. Czytasz na własną odpowiedzialność.

źródło: twitter.com
photo by: