Jak to ważne jest czytanie ze zrozumieniem uczyły nas panie nauczycielki już na etapie szkolenia podstawowego. Na przykład. Skoro w „Elementarzu” czytaliśmy, że Ala ma Asa, to oznaczało ni mniej ni więcej to, że Ala ma psa o imieniu As, a nie asa w rękawie, który pomoże nam wygrać partię pokera. Ten etap kształcenia o czytaniu ze zrozumieniem na etapie wszystkich szkół, włącznie ze studiami, pan Donald Tusk przespał.
Niedociągnięcia z elementarnej nauki widać było na konwencji Koalicji Obywatelskiej, która odbyła się w Radomiu. Tam Donald Tusk mówiąc o przewidywanych cenach chleba, powoływał się na artykuł z Rzeczpospolitej. Tusk czytając artykuł zrozumiał, że eksperci powiedzieli, to czego eksperci de facto nie powiedzieli.
Niezrozumienie tekstu to jedno, ale wprowadzanie w błąd rzeszy słuchaczy to drugie. Donald Tusk dla zgromadzonych w radomskiej hali jest tak wielkim autorytetem, że nawet nie sięgnęli do źródła, na które Tusk się powoływał. Przykładem może być dzisiejsza audycja publicystyczna, w której reprezentujący Platformę Obywatelską poseł Ryszard Wilczyński, poprosił prowadzącą o tekst z Rzeczpospolitej, w przerwie programu przeczytał, a po wejściu na antenę przyznał, że jego lider nie zrozumiał artykułu. Wiedząc jednak, że Tusk tej zniewagi może nie wybaczyć, Wilczyński zaczął tłumaczyć swojego lidera, że „nie w tym miejscu postawił apostrof” lub „wypowiedź mojego lidera była nieprecyzyjna”.
A może, to nie Tusk ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem, a ktoś kto mu tezy do przemówienia przygotował? Może już się głowy sypią.
Wszystko co zobaczysz na łamach www.theoniondaily.com to kłamstwo a dane często zostały zmyślone lub/i sfałszowane. Strona ma charakter satyryczny. Czytasz na własną odpowiedzialność.
źródło: tvp.info.pl
photo: domena publiczna