Dramat 20-letniego Janka. Wziął udział w Marszu Równości, teraz czuje się zagrożony.

0
1208
photo by pixabay.com (CC0)

Pod hasłem „Płock napędza równość” przeszedł marsz, którego celem było pokazanie silnej i niezłomnej solidarności z osobami #LGBT. Wśród tłumu paradował 30-latek, który swoją postawą chciał udowodnić, że brodę oraz rurki mogą nosić dumni, wolni i proeuropejscy obywatele, odporni na nacjonalistyczne zaczepki.

Wszystko wyglądało pięknie. Niosłem tęczową flagę. Śpiewałem piosenki Queen. Trzymaliśmy się za ręce. Strzelałem selfie, które od razu wrzucałem na fejsa. Czułem się jak w republice wolności połączonej z ogromną dawką testosteronu. – twierdzi Janek, który prosił o utajnienie swoich danych osobowych

Problemy zaczęły się kilka godzin po marszu. Poszkodowany podał swój numer telefonu nieznajomym działaczom #LGBT, aby jeszcze dobitniej zaznaczyć swój udział i poparcie dla akcji.

Janek nie spodziewał się jednak, że jednorazowy wybryk, mający na celu wzmocnienie osobistego PR skończy się tragicznie.

Kilkadziesiąt wiadomości, setki zaproszeń do znajomych i pięć zdjęć penisów to bilans zaledwie kilku ostatnich godzin.

Wszystko co zobaczysz na łamach www.theoniondaily.com to kłamstwo a dane często zostały zmyślone lub/i sfałszowane. Strona ma charakter satyryczny. Czytasz na własną odpowiedzialność.