Kelner nad kelnerami

0

Przed paroma dniami odtajniono taśmę z nagrania nocnej konferencji premiera Donalda Tuska z Edmundem Klichem, ekspertem ds wypadków lotniczych akredytowanym przy MAK. Tusk wezwał Klicha na dywanik, gdy ten nie mogąc skontaktować się z Tuskiem udzielił obszernego wywiadu TVN24 po powrocie z Rosji. Zachował się przytomnie, bo dlaczego miał brać na swój kark wszystko, co działo się albo i nie w sprawie katastrofy smoleńskiej. Skoro wysłannik rządu nie miał tłumacza i pieniędzy na utrzymanie podczas pobytu w Rosji, nie miał też zapewne dostępu do telefonu premiera Tuska. Jedyną możliwością skontaktowania się z premierem były zatem media. W taki właśnie sposób istotnych informacji wysłuchał ówczesny premier przy wieczornej kawie przed odbiornikiem telewizyjnym.

Nie ucieszył się obecnie naczelny chadek Europy, że ktoś śmiał taśmy wykorzystać. No przecież skoro już na wstępie poinformował Klicha, że rozmowa będzie nagrywana, to chyba jasne było, że nie po to by Klicha przestraszyć, a dla potomności. Potomność wysłuchała, gały jej z orbit wyszły i chyba nic w tym dziwnego nie ma, że kolejny minusik przy Tusku postawiła. Tusk tych subtelności nie załapał i broni się w niezdarnym wpisie na TT: „Wykorzystują tragedię smoleńską, by przykryć brudy Obajtka. Można upaść niżej?”. Pewnie gdyby nie było prezesa ORLEN, to informacja z narady u Tuska byłaby przykryciem początku wiosny, który obfituje w opady śniegu, albo zamknięcia trafiki z cygarami, gdy spożywczaki są nadal otwarte. Gdyby ujawniono je za rok, to byłoby to zapewne początkiem kampanii wyborczej, za dwa lata następnej, a za trzy jeszcze jednej.

No, ale wszystkie ręce na pokład. Przewodniczący Budka już rozesłał sms-a do członków PO, aby w trakcie rozmów z dziennikarzami bronili Tuska jak niepodległości. Nie zdążył chyba tylko dodać, że trzeba z oszczerczym materiałem się zapoznać. W związku z tym w jednym z dzisiejszych programów publicystycznych tak bronił Tuska poseł Urbaniak z PO: „Mówimy o jakichś kolejnych podsłuchach (….). Kto nagrywał oficjalnie te rozmowy? Jacyś kelnerzy?”. Ups, kelnerem nazywać Przewodniczącego Europejskiej Partii Ludowej. A może my o czymś nie wiemy. Może u Sowy, rozmowy o „strategicznej” treści też nagrywał Tusk w przebraniu kelnera? To było takie tuskowe sprawdzenie lojalności współpracowników. Słabo wyszła, to trzeba było pakować walizki i uciekać do Brukseli.

Wszystko co zobaczysz na łamach www.theoniondaily.com to kłamstwo a dane często zostały zmyślone lub/i sfałszowane. Strona ma charakter satyryczny. Czytasz na własną odpowiedzialność.

źródło: twitter.com
photo by: