Lekarz czy biznesmen

0

Mamy powtórkę z historii. Rozstawiło się „białe miasteczko”. Rozstawiło i dalej nic. Nic. Bo do rozmów z ministrem Niedzielskim, przedstawiciele strajkującej służby zdrowia nie chce usiąść. Nawet dziecko ma wrażenie, że w tym proteście nie chodzi o pieniądze, o podwyżki o rozmowę z osobistym uczestnictwem premiera. Chodzi o politykę. Trzeba jak najbardziej dokuczyć rządowi epatując plakatami z błyskawicami.

Strajkujący nie chcą rozmawiać z obecnym ministrem zdrowia, to może trzeba wezwać posiłki w osobie byłego ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza. To twardy negocjator. W 2015 roku w podobnej sytuacji tak mówił: „Trzeba skończyć ten wieloletni proceder szantażu. Jeśli lekarz rok w rok straszy pacjentów zamknięciem gabinetów, to pomylił misję lekarza z misją biznesmena.” Może trzeba do „białego miasteczka wysłać marszałka Grodzkiego. On wynegocjuje ze strajkującym białym personelem wysokość zasiłku dla bezrobotnych w związku z planem likwidacji szpitali.

Polityką śmierdzi na kilometr. Polityczne było też dzisiejsze wystąpienie w sejmie posła Grzegorz Brauna z Konfederacji, który przy okazji konfliktu z personelem medycznym, straszył ministra Niedzielskiego stryczkiem. Siłowe rozwiązania problemu stają się standardem naszej opozycji.

No cóż, jesień mamy ciepłą, zatem zagoniona do protestów grupa młodych ludzi nie marznie w namiotach. Warszawiacy już przyzwyczajeni, że wzdłuż ogrodzenia Łazienek Królewskich wyrasta medyczny tabor. Tylko dlaczego protestujący lekarze muszą cierpieć niewygody, gdy Ci co ich tam spędzili korzystają z luksusów sejmowych korytarzy.

Wszystko co zobaczysz na łamach www.theoniondaily.com to kłamstwo a dane często zostały zmyślone lub/i sfałszowane. Strona ma charakter satyryczny. Czytasz na własną odpowiedzialność.

źródło: twitter.com
photo by: