Lokowanie produktu

0

Wszyscy pewnie znają taki napis „Audycja zawierała lokowanie produktu” pojawiający się na zakończenie audycji lub filmu. Ta technika propagandy ma swój początek w latach 20-tych XX wieku, kiedy to w USA masowo pojawiały się stacje radiowe. Ma on na celu takie umieszczenie produktu podczas audycji, aby działał on na podświadomość ludzką, a w związku z tym zachęcał nieszczęśnika siedzącego przed ekranem do jego zakupu, nawet jeśli jest to rynkowy gniot. Firmy płacą, media lokują i towar sprzedany.

Technologia ta jest zapewne dobrze znana nowemu pretendentowi do fotela prezydenckiego Rafałowi Trzaskowskiemu. Wczoraj wygłosił orędzie już poza budynkiem sejmu, gdzie została przedstawiona jego światła osoba, jako kandydata Koalicji Obywatelskiej na prezydenta kraju. Wprawne oko dostrzec mogło, że miejscem wystąpienia był taras warszawskiego ratusza. Na koniec zaś pojawiła się tablica z grafiką zastrzeżoną dla m.st. Warszawy, za którą samorząd zapewne zapłacił grube pieniądze.Tak zatem można domniemywać, że sponsorem kandydata będzie miasto stołeczne Warszawa.

Wątpliwości nie rozwiewa rzecznik stołecznego ratusza Kamil Dąbrowa, który we wczorajszym wpisie na twitterze deklaruje: „Panie prezydencie @trzaskowski_ wykonamy to zadanie”. Jak wiadomo pan rzecznik jest pracownikiem Urzędu m.st. Warszawy, a warszawscy podatnicy płacą mu niemałą pensję. W związku z czym po części zapłacą za kampanię mera stolicy, gdy rzecznik Kamil do swoich obowiązków służbowych dorzuci te, które będą wymagały pracy na rzecz kandydata. Nie można nie wspomnieć o panu Zagoździe. „Sok z buraka” już od wczoraj zintensyfikował swoje działania, zatem jest szansa, że Prezydent Warszawy Trzaskowski wkrótce nagrodzi premią swojego urzędnika Zagozdę za pracę na rzecz kandydata na prezydenta kraju Trzaskowskiego.

Lokowany towar może się sprzeda w Warszawie i kilku innych miastach rządzonych przez polityków związanych z Platformą Obywatelską. Niestety lokowany produkt może nie mieć mały wpływu na podświadomość większości mieszkańców kraju obojętnie, czy za reklamę zapłaci Warszawa, czy kandydat z własnej kieszeni.

Wszystko co zobaczysz na łamach www.theoniondaily.com to kłamstwo a dane często zostały zmyślone lub/i sfałszowane. Strona ma charakter satyryczny. Czytasz na własną odpowiedzialność.

źródło: twitter.com
photo by: