Najmatniejszy

0

Marcin Matczak, który ma tytuł profesora, ale bardziej znany jest z bycia ojcem rapera Maty, zasłynął ostatnio z wypowiedzi, że aby osiągnąć sukces młodzież powinna harować po 16 godzin na dobę. Nie zgodzili się z nim m.in. lider partii „Razem” Adrian Zandberg, który wystosował do Matczaka zaproszenie: „Pan też może spróbować. Zapraszam na płatną praktykę: umowa o pracę, żadnego parzenia kawy, poważna robota, pełna opieka medyczna, nie ma owocowych czwartków. (…). Nie wiem, czy w związku z tym pan reflektuje” oraz pisarz Jakub Żulczyk, który w odpowiedzi na przytoczone słowa Matczaka wspomniał o koloniach karnych: „Pan stary Matczak bredzi coś w kolejnym wywiadzie o gotowości młodych do pracy po 16 godz. dziennie. I że ci, którzy nie chcą pracować po 16 godz. dziennie, robią z własnego lenistwa program polityczny. Panie Matczak, nikt nie powinien pracować po 16 godz. dziennie. Po 16 godz. dziennie nie pracowali w koloniach karnych, obozach pracy przymusowej i chińskich fabrykach. Pracodawca, który zmusza do pracy po 16 godz. dziennie, powinien iść do pierdla. Człowiek zmuszany do pracy po 16 godz. dziennie powinien się zwolnić albo strajkować. Z czym jeszcze pan, u diabła, wyskoczysz?”.

Ponieważ Matczak jest pupilem opozycji i stałym ekspertem związanych z opozycją mediów, to te postanowiły wziąć ojca Maty w obronę. W „Newsweeku” pojawił się artykuł, w którym inny profesor, Andrzej Bator przytacza wątki z życia Matczaka, które może przekonają obrażoną młodzież. „To jest człowiek sukcesu. Za co się nie weźmie, jest w tym dobry. Pamiętam jakąś konferencję naukową w Karpaczu. Ktoś wziął gitarę i wieczorem próbował brzdąkać.: „Co się tak męczysz,daj.” I zagrał tak, że szczęki nam opadły. Następnego dnia inny kolega opowiadał kawały. I znów: okazało się, że Marcin wie ich najwięcej i umie najlepiej opowiadać. Prymusek” – opowiada tygodnikowi Bator.

Nie ukrywamy, że na trop tej sensacji naprowadził nas wpis Jana Śpiewaka, warszawskiego społecznika. Śpiewak na tt zamieszcza przytoczony wcześniej fragment opowieści Batora o Matczaku z komentarzem: „Nasze słońce narodowe doczekało się prawdziwej hagiografii w Newsweeku. Naprawdę nie zasłużyliśmy na takie „wolne media”.” Internauci pomagają Śpiewakowi zapoznać się z dalszą częścią wspomnianej hagiografii. „Gdy Matczak był na wczasach okazało się, że w całej okolicy rolnikom ktoś wytruł pszczoły. Matczak zniknął na kilka godzin, a potem okazało się, że sam zapylił wszystkie okoliczne uprawy. Plony uratowane.” – pisze jeden z komentujących. „Kolejnego dnia jeszcze inny kolega polewał. I znów: okazało się, że Marcin potrafi lepiej. Po sam brzeg i ani kropli nie uroni. Wirażka.” – dopowiada kolejny.

Wracając do wypowiedzi Matczaka, to musimy poważnie pogadać z Naczelną, bo zgodnie z jego zasadą, my już powinniśmy być prezesami zarządu. Co zaś tyczy się opowieści Batora, to współczujemy kolegom Matczaka. Zapewne, gdy wychodzili z nim na miasto nie mieli szans, by wyrwać jakąś białogłowę. Taki jest najmatniejszy z Matczaków.

Wszystko co zobaczysz na łamach www.theoniondaily.com to kłamstwo a dane często zostały zmyślone lub/i sfałszowane. Strona ma charakter satyryczny. Czytasz na własną odpowiedzialność.

źródło: twitter.com
photo by: