Nocne harce na Wiejskiej

0

Grzecznie odrabiamy zadaną nam zdalnie lekcję i śledzimy nocne głosowania w Sejmie. Jest to dla nas heroiczny czyn, bo zdalne głosowanie wymusza długie pauzy. Ponadto pomiędzy partiami głosowań ogłaszane są przerwy. Myślimy sobie złośliwie, że mogłoby się coś wydarzyć, aby nie wpaść w ramiona Morfeusza przed końcem procedowania.

Jak za dotknięciem czarodziejskie różdżki o 2.30, podczas przerwy technicznej, zaczyna się ruch na twitterze. Posłowie opozycji wypatrzyli poprawki do ordynacji wyborczej, która zakłada głosowanie korespondencyjne. Posłowie udostępniają skan dokumentu z komentarzami.

Jednak nie ten fakt zwrócił nasze zainteresowanie. Otóż nasza opozycyjna klasa polityczna postanowiła obrzucać siebie nawzajem epitetami i szukać winnego tego stanu. Według posłów PO wszystkiemu winni są posłowie PSL i Lewicy, bo uprzejmie zgodzili się na wariant zdalnego głosowania. Sławomir Nitras sugeruje, że posłanka Żukowska „Pali się ze wstydu”, ta nie pozostaje mu dłużna i pyta: „Wniosek już Pan napisał?”. Zapewne chodzi jej o skargę do Komisji Etyki Poselskiej na słowa, które poseł wypowiedział, ale już ich nie pamięta. Nitras jest najbardziej zaangażowany w piętnowanie posłów PSL i Lewicy. Na wpis Adriana Zandberga reaguje w sposób dla niego naturalny: „Patrzcie. Tak wygląda pożyteczny idiota PiS. Trzeba było słuchać wczoraj mądrzejszych”. Hm, nie dziwimy się Zandbergowi, że nie słuchał wczoraj Nitrasa. Być może definicja mądrości mu się nie zgadzała. Na wszelki wypadek robimy prt sc, bo wpis może rano zniknąć, a nam się wyjątkowo podoba. Poseł Gawkowski z Lewicy też zapewne żałuje, że dał upust swojemu pisarstwu na komunikatorze. Z ripostą pośpieszył sekretarz PO Marcin Kierwiński, który pouczał: „Szkoda, że wczoraj nie przewidzieliście gdy pomagaliście PiSowi wygaszać Sejm”. Zewsząd utyskiwanie na PSL, ponoć cichego koalicjanta PiS.

O 3.00 ponowiono obrady. Cieszyliśmy się na samą myśl, że teraz już na pewno emocje podniosą nam ciśnienie i wytrzymamy z posłami do rana. Rozkręcało się powoli. Nudne głosowanie przerwał jednak poseł Nitras rozpoczynając swój chocholi taniec. Prawie zdołał wyprowadzić z równowagi marszałek Witek, która posła zaś chciała wyprowadzić z sali obrad. Znalazł się też poseł, który żądał przerwania obrad, bo loginy się zbuntowały, sprzęt się przegrzał lub coś podobnego. Niestety jakiś złośliwy chochlik ściszał nagłośnienie i pozbawił nas przyjemności wysłuchania tej merytorycznej wypowiedzi.

Gdy już radość z nas zeszła z faktu wzajemnej nawalanki posłów opozycji, naszła nas refleksja. Dlaczego tyle jadu z powodu poprawki w ordynacji? Czyżby Schetyna w RMF wygłosił prorocze słowa i politycy PO zdali sobie sprawę, że nie uda się fortel ze zmianą kandydata na prezydenta? Dziś przeciętny Kowalski nie zaprząta sobie głowy wyborami. Dla Polaków ważna jest pandemia i jej skutki. Społeczeństwo świadomie podejmie decyzję, czy weźmie udział w wyborach, gdyby te miały się odbyć w trakcie szalejącej zarazy, czy to udając się do lokalu wyborczego, czy biorąc udział w wyborach korespondencyjnie. Żyjemy w wolnym kraju i nikt nas do niczego zmuszał nie będzie. Niech opozycja nie straszy krwią na rękach i obrzuca się wzajemnie inwektywami, ale bez powoływania się na elektorat, od którego kultury mógłby się uczyć.

Wszystko co zobaczysz na łamach www.theoniondaily.com to kłamstwo a dane często zostały zmyślone lub/i sfałszowane. Strona ma charakter satyryczny. Czytasz na własną odpowiedzialność.

źródło:  twitter.com
photo by: