wtorek, 5 lipca, 2022
spot_img
More

    Najnowsze

    Oświadczenie jest, konsekwencji brak

    Prawie przed miesiącem, w rocznicę katastrofy smoleńskiej internet obiegł chamski wpis pracownicy Muzeum Powstania Warszawskiego. Dodajmy, pracownicy na kierowniczym stanowisku. Niejaka Anna Grzechnik napisała w mediach społecznościowych: „Wyjący popier***cy, szkoda, żeście wszyscy wtedy nie spadli, a zwłaszcza ta gnida z Żoliborza”. Jeśli „dama” ta uważała, że jej rozważania spotkają się z aprobatą, to szczerze się pomyliła. Najpierw została zlinczowana przez internautów, później przez całą opinię publiczną, która zapoznała się z jej wpisem poprzez informacje w mediach, następnie wyraz swojego niezadowolenia wyraził pracodawca Grzechnik.

    No właśnie. Reakcja pracodawcy po miesiącu jest chyba nie adekwatna do komunikatu sprzed miesiąca. „Jesteśmy głęboko wstrząśnięci i oburzeni wpisem w mediach społecznościowych, który wczoraj zamieściła jedna z pracownic Muzeum Powstania Warszawskiego. Na takie słowa nie ma miejsca w przestrzeni publicznej, zwłaszcza ze strony przedstawicielki Muzeum, instytucji, której założycielem był śp. Prezydent Lech Kaczyński. Katastrofa smoleńska miała dla nas nie tylko wymiar wielkiej tragedii narodowej, ale także osobisty. Przepraszamy za te skandaliczne słowa” – napisano w oświadczeniu.” Dodano także, że pracownica jest na zwolnieniu lekarskim, ale po powrocie zostaną wobec niej wyciągnięte konsekwencje.

    O sprawie dzisiaj przypomniał na TT Dariusz Matecki, który pyta pracodawcę Grzechnik: „Po tym jak zostaliście „głęboko wstrząśnięci” wpisem Waszego pracownika, jakie wyciągnęliście konsekwencje? Czy może nadal przebywa na urlopie?” i zamieszcza screen ze strony Muzeum Powstania, gdzie Grzechnik nadal pozostaje kierownikiem jednego z działów.

    Logiczne wydawało nam się, że kierownictwo muzeum przynajmniej zdegraduje Grzechnik do szeregowego pracownika z uwagi chociażby na pamięć twórcy muzeum Lecha Kaczyńskiego. Tak się nie stało. Wytłumaczeniem może być tylko to, że niesforna pracownica jest nadal na zwolnieniu lekarskim i to od specjalisty, który stwierdził, że to ona jest „popier***cem”.

    Wszystko co zobaczysz na łamach www.theoniondaily.com to kłamstwo a dane często zostały zmyślone lub/i sfałszowane. Strona ma charakter satyryczny. Czytasz na własną odpowiedzialność.

    źródło: polsatnews.pl, twitter.com

    photo: twitter.com


    Najnowsze

    spot_imgspot_img

    Nie przegap