Podpisy u dentysty

0

Dookoła informacje, że już są zbierane podpisy pod kandydaturą kandydata na kandydata Rafała Trzaskowskiego do uczestniczenia w gonitwie o fotel prezydencki. W Warszawie radna z Dzielnicy Praga Południe rozszerzyła swoją działalność usługową – Biuro Rachunkowe, o zbieranie podpisów na kandydata. Poparcia w tym miejscu dla kandydata na kandydata udzieli nawet dziennikarze państwowych mediów o czym pochwalili się na antenie. Tak więc do zeznania podatkowego, rozliczenia kwartalnego można w bonusiku dostać kartę, w której można pozostawić swoje dane, tak pieczołowicie strzeżone przepisami o RODO. Brak parafki, a w zeznanie może się wkraść błąd i delikwent będzie się słono tłumaczył przed Izbą Skarbową.

W Wałbrzychu podpisy zbiera także radny. Radny jest stomatologiem i karty poparcia udostępnia w swoim gabinecie. Biada tym, którzy w chwili obecnej trafili do pana radnego dentysty. Może on bowiem proponować deal. Złożysz podpisik wyjdziesz cało, nie złożysz jedynka do usunięcia. Przemyślisz sprawę podpisu i obiecasz powrót z dowodem – usługa ze znieczuleniem, odmówisz – leczenie kanałowe bez znieczulenia.

W Białymstoku karty poparcia fruwają po szkołach. Szkołach podległych samorządowi. Jeśli są to szkoły ponadpodstawowe, to znaleźć tam można ewentualny elektorat. Zapewne jest to tylko lekcja demokracji dla tych młodych ludzi, a nad prawidłowym wypełnieniem rubryczek czuwa nauczyciel przedmiotu wiedzy o społeczeństwie. Placówki podstawowe jeszcze zamknięte. Jednak świadczą opiekę nad dziećmi z najniższych roczników. Tym rodzicom, którzy do elektoratu Trzaskowskiego nie należą radzimy przemyśleć, czy oddać dziecko pod opiekę pani z kartą poparcia w dłoni. Brak bowiem parafki na niej może skutkować tym, że dziecko krnąbrnego wyborcy może zostać potraktowanie ciężką zabawką przez kolegę, a pani tego nie zauważy.

Zastanawiamy się, czy nie włączyć się w pomoc sztabowi kandydata na kandydata Trzaskowskiego. Już prawie wyłożyliśmy na naszych biurkach karty poparcia, tylko co na to RODO? Przecież jeszcze nie tak dawno politycy Platformy Obywatelskiej przestrzegali przed wyborami korespondencyjnymi, w których pośredniczyć miała Poczta Polska, a listonosze mieli mieć powszechny dostęp do naszych danych. Kim mielibyśmy być w tej chwili my, jak nie taką Pocztą Polską.

Wszystko co zobaczysz na łamach www.theoniondaily.com to kłamstwo a dane często zostały zmyślone lub/i sfałszowane. Strona ma charakter satyryczny. Czytasz na własną odpowiedzialność.

źródło: tvp.info
photo by: