Poranna prasówka

0

Siła mediów jest przeogromna. O tym wiemy już od lat. Rozkładamy rano do kawki gazetkę i już wiemy co w trawie piszczy. Jedna szpalta i nasz światopogląd jest ugruntowany. Co tam szpalta, wystarczy przeczytać tytuł, by posiąść pełną wiedzę o tym co w kraju i w świecie. Ponadto skoro czytelnictwo książek spada, to należy się cieszyć, że po prasę obywatele sięgają. Tak jest też z politykami i publicystami tej niechętnej obecnemu obozowi rządzącemu strony.

Dziś swoją lekturę do porannego rogalika zaczęli od tygodnika „Do Rzeczy”. Nie trzeba było szukać okularów, bo powód do ataku już na pierwszej stronie. Teaser artykułu znajdującego się w środku periodyku mówi wszystko, zatem szkoda czasu na zawracanie sobie głowy jego czytaniem. Ważne, że padło słowo polexit i inicjuje dyskusję. Numer jeszcze ciepły, a farba drukarska nie wyschła i brudzi paluszki, a już Borys Budka z nad gazety tweetuje: „Cameron też tylko chciał zainicjować dyskusję…”. Naczelny „Do Rzeczy” po zapoznaniu się z refleksją Budki już pewnie zaciera rączki z radości, że jego tygodnik ma tak wielką siłę oddziaływania. Obserwatorzy poczynań przewodniczącego Budki na TT tez gazety czytają, nawet te zagraniczne i przypominają wywiad popierającego PO byłego prezydenta Lecha Wałęsy dla „Politico”, w którym wygłosił taki apel „Trzeba wyrzucić Polskę z UE”. Jak się ma to Panie przewodniczący do tego Camerona? Hm.

Redaktor Bartosz Węglarczyk swoją wiedzę o Polsce czerpie z japońskiej prasy. Na twitterowym koncie dzieli się ze współobywatelami wyjątkiem z artykułu „Japan Times”. Nic bardziej nie poruszy sumienia Polaków jak stwierdzenie w japońskiej gazecie: „W Polsce Twoja orientacja seksualna może sprawić, że staniesz się wrogiem stanu”. Jakaż by to była celna ocena sytuacji w naszym kraju, dziennikarzy z kraju kwitnącej wiśni, gdyby, no właśnie, gdyby nie dziwnie polsko brzmiące nazwiska autorów artykułu: Marek Strzelecki i Dorota Bartyzel. Do wpisu Węglarczyka odniosła się też Aleksandra Jakubowska i dodała „A w najgorszym przypadku wiceprezydentem stolicy albo eurodeputowanym…”

Zachęcamy, warto czytać prasę. Trzeba tylko od czasu do czasu zadać sobie trochę trudu, zajrzeć do całości artykułu i zapoznać się z nazwiskiem autora.

Wszystko co zobaczysz na łamach www.theoniondaily.com to kłamstwo a dane często zostały zmyślone lub/i sfałszowane. Strona ma charakter satyryczny. Czytasz na własną odpowiedzialność.

źródło: twitter.com
photo by: