“Pożar” na Czerskiej

0

Końcówki kampanii bywają zabawne. Ludzie tracą rozum. Gazeta Wyborcza, walcząc o życie, robi zaś wszystko, by zniknąć z ostatnich biurek urzędów państwowych, bo jak sobie urzędnicy będą chcieli ploteczek poczytać, to albo wejdą na Pudelka, albo podbiorą żonie „Twoje Imperium”. Wszelkie symulacje, przepowiednie i horoskopy nie przebiją też miesięcznika „Wróżka” , zatem jak już czytelnik będzie chciał podeprzeć się jakimś wiarygodnym źródłem, to wybierze to drugie.

Słoneczko specjalnie nie operuje, ale duchota straszna, a na Czerskiej chyba klima wysiadła, bo dziennikarzom Gazety Wyborczej, na finiszu kampanii, już kompletnie odbija. Litości redaktorze Michnik! Trzeba im pootwierać okna, bo mózgi im się grzeją.

Tuzy myśli dziennikarskiej z Gazety Wyborczej znalazły ponoć w miejscowości Bobrowniki członka PiS, który w jakimś proteście chce złożyć legitymację i zagłosować na Trzaskowskiego. W tym prowincjonalnym nauczycielu znaleźli mesjasza, który przemówił i to ma spowodować zmianę przewidywanego biegu historii. Dziwimy się dlaczego tak daleko szukali? Dojechać kawał trzeba było, redakcja w powolnej likwidacji być może delegacji nie zwróci, a można było przejść się do siedziby Platformy Obywatelskiej i tam „męczennika” PiS-u znaleźć. No naprawdę, wzruszyła nas ta historia. Łzy nam z oczu ciekną, jak nieczystości z „Czajki”. Mięśnie brzucha odmawiają posłuszeństwa i na tę przypadłość Ranigast nie pomoże.

Pewne jest jedno. Trzeba szybko Straż Pożarną na Czerską wysłać, bo tam już się pali. To nie ćmienie, to już rozgorzały ogień. ALARM!!!

Wszystko co zobaczysz na łamach www.theoniondaily.com to kłamstwo a dane często zostały zmyślone lub/i sfałszowane. Strona ma charakter satyryczny. Czytasz na własną odpowiedzialność.

źródło: twitter.com
photo by: