PRL na bis

0

Powiało starą (choć nie dobrą) Polską Zjednoczoną Partią Robotniczą. A to za sprawą Tomasza Siemoniaka. Nie milkną echa obecności członków Platformy Obywatelskiej na imprezie urodzinowej redaktora Roberta Mazurka. O ile Borys Budka, również tam obecny, milczy, o tyle poseł Siemoniak złożył samokrytykę. Tak, tak, samokrytykę za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Oświadczył, że na wspomnianej imprezie nie pił alkoholu i nie rozmawiał z politykami PiS. No, to po co tam właściwie poszedł. Jeśli czuł się, jak zaznaczył, w obowiązku złożyć życzenia jubilatowi, to mógł załatwić tę kwestię w inny sposób. A co z jedzeniem? Na ten temat brak informacji. Nie tak dawno chleb i bułki określały preferencje polityczne, teraz zaś alkohol na urodzinach nabrał znaczenia politycznego. Notabene, brak reakcji ze strony posła Budki, wskazuje że pił tam alkohol i rozmawiał z członkami PiS. Okropne okropieństwo! Jednak zapewne okazał się bardziej towarzyskim. Jakkolwiek by było, samokrytyka posła Siemoniaka dowodzi, że duch PeeReLu i jej przewodniej siły, czyli PZPR nie zaginął w narodzie i ma się dobrze.

Dziwna ta Platforma Obywatelska, a właściwie jej wódz, skoro urodziny dziennikarza wpływają na jej kondycję polityczną. Sam redaktor Mazurek też złożył oświadczenie (ale nie samokrytykę), że na imprezie nic się nie wydarzyło w typie upojenia alkoholowego czy jakiejś bójki. Więc było nudno. Nudno nie jest, jak widać, po imprezie. A przecież wieszcz Mickiewicz napisał: „i ja tam z gośćmi byłem, miód i wino piłem”. Jak dobrze dla polskiej literatury, że nie był on członkiem PO.

Wszystko co zobaczysz na łamach www.theoniondaily.com to kłamstwo a dane często zostały zmyślone lub/i sfałszowane. Strona ma charakter satyryczny. Czytasz na własną odpowiedzialność.

źródło: twitter.com
photo by: