Przychodzi “Narciarz” do Giertycha

0

Swego czasu w przestrzeni publicznej funkcjonował pewien dość abstrakcyjny kawał o babie i lekarzu. Zaczęło się od takiej minimalistycznej formy: „Przychodzi baba do lekarza a lekarz też baba”. Od tej prostej treści ruszyła lawina bab i lekarzy w różnych śmiesznych odsłonach. Nam się on przypomniał po zapoznaniu się z ostatnimi treściami komunikatów o narciarzu i pewnym mecenasie. Zaczniemy zatem taki cykl, a znając dowcip naszych kolegów z redakcji wkrótce pobijemy rekord naszego pierwowzoru. Tak zatem pierwszy: „Przychodzi Narciarz do adwokata, a adwokat to Giertych”.

Nawiązując do tego nieszczęśnika „narciarza”, który od dziś zostanie bohaterem naszych krotochwili, to zapewne nie został by przedmiotem drwin, gdyby grzecznie oddał pieniądze za sprzedane państwu maseczki, które były ponoć wybrakowane mimo posiadanego certyfikatu. Tak zachowałby się każdy mądrze myślący człowiek. No cóż, stało się. Sprzedali mi gniot, to muszę oddać pieniądze, a sam będę domagał się mojej zapłaty od producenta.

Skoro jednak taka prosta myśl do głowy pana „narciarza” nie przyszła, to jaki miał pomysł na siebie udając się do kancelarii kolejnego z naszych bohaterów? Czy chciał zaszkodzić ministrowi zdrowia, podważyć jego uczciwość, doprowadzić do sytuacji, w której najbardziej zasłużony minister i jego rodzina nie mogą normalnie funkcjonować? Tak wygląda dzisiejsza rzeczywistość ministra Szumowskiego, który zamiast całe swoje siły kierować na walkę z zarazą musi tłumaczyć się z sytuacji, które miejsca nie miały. Dziś tłumaczyć się musiał na poselskiej Komisji Zdrowia. Posiedzenie zwołane z uwagi na votum nieufności wobec ministra złożone przez polityków opozycji. Mieliśmy wątpliwą przyjemność przeczytać dokument, w którym jako źródło informacji podawane były takie media, jak: OKO Press, Gazeta Wyborcza, Newsweek, TVN24. W tej plejadzie „wiarygodnych” źródeł brakowało nam tylko podpisu kancelarii, która wniosek sporządziła. Oczywiście kancelarii mecenasa Romana Giertycha.

Nawiązując do naszych bohaterów i źródła wątpliwych wiadomości rozsyłanych przez Gazetę Wyborczą, przychodzi nam do głowy kolejny dowcip z naszej nowo powstałej serii: Przychodzi narciarz do Giertycha, a Giertych to Czuchnowski”.

Wszystko co zobaczysz na łamach www.theoniondaily.com to kłamstwo a dane często zostały zmyślone lub/i sfałszowane. Strona ma charakter satyryczny. Czytasz na własną odpowiedzialność.

źródło: tvp.info, twitter.com
photo by: