Ratowanie wizerunku

0

Jest powiedzenie „jak się pali, to kopią studnię”, czyli o podejmowaniu działań o wiele spóźnionych. Właśnie do takich działań można zaliczyć wczorajszy list otwarty Donalda Tuska do „wszystkich przywódców europejskich” (To All European Leaders). Dotyczy on sytuacji na granicy polsko-białoruskiej i litewsko-białoruskiej.

W Polsce doskonale wiadomo jak skomplikowana i napięta jest to sytuacja, a za pośrednictwem naszego kraju, wie o niej również Europa. Pan Tusk ocknął się dość późno i dopiero teraz nawołuje do solidarności krajów Unii Europejskiej z Polską i Litwą, podkreślając przy tym powagę, a nawet grozę sytuacji.

Z pozoru może wydawać się, że posunięcie Donalda Tuska zasługuje na uwagę. My jednak pamiętamy, że jeszcze do niedawna powagi tej sytuacji nie dostrzegał, a wręcz odwrotnie. Politycy Platformy Obywatelskiej wraz z innymi politykami opozycji robili wszystko by niemal bagatelizować wydarzenia na granicy z Białorusią. Warto w tym miejscu przywołać choćby kwestię budowy muru zabezpieczającego granicę. Ileż było przy tym negatywnych komentarzy ze strony opozycji. A rajdy przygraniczne posła Platformy Obywatelskiej-Koalicji Obywatelskiej, Franciszka Sterczewskiego? Nie tylko miały ośmieszyć postępowanie rządu, ale mogły spowodować otwarty konflikt graniczny. Można przywołać również sejmowe wystąpienie posłanki z tej samej partii Klaudii Jachiry (np. porównanie działań polskiej Straży Granicznej do zbrodni w Jedwabnem).

Donald Tusk, jako lider partii, pozwalał na to wszystko. Musiał jednak zmienić zdanie, gdy okazało się, że na granicy polsko-białoruskiej jest naprawdę niebezpiecznie. Podejrzewamy, że zrobił to na skutek kalkulacji politycznej. Społeczeństwo w większości, będąc zaniepokojonym sytuacją na granicy, popiera działania podejmowane przez rząd. Trzeba więc jakoś ratować przede wszystkim swój wizerunek. Napisanie kilkuzdaniowego listu o nijakiej treści zajmuje jedynie kilka minut, a na części może wywrzeć pozytywne wrażenie. Choć byłoby lepiej, gdyby opozycja w tej sprawie mówiła jednym głosem z rządzącymi.

Wszystko co zobaczysz na łamach www.theoniondaily.com to kłamstwo a dane często zostały zmyślone lub/i sfałszowane. Strona ma charakter satyryczny. Czytasz na własną odpowiedzialność.

źródło: twitter.com
photo by: