Telewizja publiczna – powrót starej gwardii

0

Wracając do polskiej polityki z brukselskich salonów, Donald Tusk nie odrobił wielu lekcji. Nie zrozumiał, że stara narracja może się nie sprawdzić. Jedną lekcję jednak odrobił perfekcyjnie. Wie, jak wielką siła jest telewizja publiczna. Skoro, tak to trzeba było skończyć z kuriozalnym pomysłem poprzednika, który telewizję publiczną chciał zlikwidować. Widocznie obce mu były zdjęcia kolegi Kierwińskiego, który zamarzał na ulicach Warszawy, zbierając podpisy pod projektem. Kolejnym przejawem nie lekceważenia przez Tuska siły telewizji publicznej jest zapewne wysyłanie do studia już nie polityków „drugiego garnituru”, a znane nam twarze.

W związku z powyższym do porannego programu publicystycznego wrócił dawno nie widziany Cezary Grabarczyk. Ucieszył się redaktor Adrian Klarenbach i nam się gęby uradowały, że stara gwardia Tuska wraca. Były minister sprawiedliwości, a jak kto woli minister infrastruktury (członkowie Platformy Obywatelskie są wszechstronni) pojawił się w studiu ze znaczkiem konstytucja w klapie, co bardzo nas ucieszyło, zważywszy na ostatnia narrację jego kolegów, którzy za nadrzędne prawo obowiązujące Polaków uznali nie polską ustawę zasadniczą, a prawo unijne.

Przerwa w kontaktach z redaktorem Klarenbachem była zauważalna. Pan Czarek zapomniał, że dziennikarz jest do programu zawsze perfekcyjnie przygotowany. I od razu, na wstępie wtopa. Podczas rozmowy o “ustawie o bezpieczeństwie ojczyzny” gość z PO próbował wmówić telewidzom, że służba wojskowa w Polsce została zlikwidowana, na co redaktor przypomniał mu decyzje jego kolegi, Bogdana Klicha, który tę służbę jedynie zawiesił. Jeszcze kilka zabawnych historyjek dałoby się sklecić z tego come back ministra Grabarczyka do telewizji publicznej.

Cieszymy się z nowej decyzji Donalda Tuska, cieszą się zapewne także dziennikarze telewizji publicznej. Mamy tylko obawy, czy czas spędzony poza studiem telewizji publicznej „starej gwardii” nie poczynił nieodwracalnych zmian w ich pamięci.

Wszystko co zobaczysz na łamach www.theoniondaily.com to kłamstwo a dane często zostały zmyślone lub/i sfałszowane. Strona ma charakter satyryczny. Czytasz na własną odpowiedzialność.

źródło: tvpinfo.pl
photo by: