Warszawa jak więzienie

0

No to się nasz Pan Rafał Trzaskowski nabył merem stolicy. Już mu się znudziło i nie możemy liczyć na powtórzenie osiągnięć jego poprzedniczki w długości zajmowanego stanowiska. Możemy zatem liczyć, że w ciągu jednej kadencji prześcignie swoją poprzedniczkę w nic nie robieniu i ciągnięciu Warszawy w dół.

Poczuł się Trzaskowski już prawie prezydentem kraju i brzydzi się problemami stolicy. Jak donosi tygodnik „Wprost” ustami swojego rozmówcy z kręgu Platformy Obywatelskiej „Jego wciąż niesie wspomnienie o ubiegłorocznej kampanii. Uważa, że uda mu się ją powtórzyć za kilka lat i że tym razem będzie zwycięska”. Dobre samopoczucie ma Trzaskowski skoro nadal liczy na zmianę warszawskiego ratusza na Pałac Namiestnikowski. Dojedzie do niego zapewne obiecywaną wyborcom z Warszawy obwodnicą lub dopłynie do siedziby na Krakowskim Przedmieściu falą ścieków z Czajki.

Prezydenturą stolicy Trzaskowski jest zmęczony. My go rozumiemy. Trzeba wstać do roboty na 8 i siedzieć w niej co najmniej do 16. Niestety rury pękają, autobusy spadają z wiaduktów i obrzydliwe społeczeństwo stolicy domaga się pracy ponadwymiarowej. To kiedy czas na odpoczynek? Z tęsknotą więc pan Rafał wspomina czasy bycia posłem. Poseł nie musi wstawać skoro świt, nie odpowiada za śmieci, rury, ścieki i rzeszę urzędników w tym nieudolnych zastępców. Trzeba też pamiętać, że Trzaskowski dzierżył także mandat europosła. To jeszcze jeden level w górę. Będąc przedstawicielem polskiego narodu w Brukseli, z dala od wścibskich oczu mógł zegarek nastawiać na 11.00, palić cygara z Tuskiem i poczytać Morina nad talerzem świeżych muli. Taka to była ciężka praca.

Ta prezydentura stolicy to pasmo męczarni, pensja marna i Ci wiecznie niezadowoleni mieszkańcy. Sfrustrowanym Warszawiakom wiecznie coś się nie podoba. Nie podoba się, że rury pękają i muszą przymarzać do kaloryferów. Nie podoba się strefa relaksu z palet. Nie podoba się swojski zapach znad Wisły, a przecież każdy z nich ma kloakę w domu. Nie dziwimy się zatem, że jak mówi rozmówca „Wprost”: „Pracę w ratuszu traktuje jak więzienie. Cieknące rury i ustalanie opłat za śmieci to nie jest żywioł Rafała”.

Panie Trzaskowski przestrzegamy. Niech pan nie kusi licha, bo stać się może tak, że po zakończeniu pana misji w Warszawie, ktoś kompetentny zajmie zwolnione przez pana stanowisko, przetrzepie szafy i kraty staną się realne.

Wszystko co zobaczysz na łamach www.theoniondaily.com to kłamstwo a dane często zostały zmyślone lub/i sfałszowane. Strona ma charakter satyryczny. Czytasz na własną odpowiedzialność.

źródło: twitter.com, wprost.pl
photo by: