“Wiadomości” nie z tej ręki

0

Wiadomo, prezes Jacek Kurski osobą zapracowaną jest. Do obowiązków służbowych doszło mu dodatkowo, odświeżenie umiejętności zmiany pieluszek. Postanowił zatem część obowiązków przekazać współpracownikom, ale chyba nie przypuszczał, że do miejskiego szaletu wyśle największego gamonia. Ten pomylił kabiny i wszedł do tej, w której informacje są zostawiane przez informatorów przeciwników rządu. Gamoń ten gest prezesa postanowił wykorzystać, jako dziejową misję. I tak oto we wczorajszej telewizji publicznej poszedł materiał szkalujący twórcę „Tarcz”, Pawła Borysa.

„Wiadomości” w materiale sugerowały, że szef PFR odpowiada za słabą ochronę przed wyłudzaniem pieniędzy z tarczy finansowej. Atakowanie szefa PFR, pod którego kierownictwem powstał program pomocowy, z którego skorzystało wiele przedsiębiorstw, to jak strzelanie sobie w kolano, tym bardziej, że dziennikarz chyba się rzetelnie do pracy nie przygotował i bazował jedynie na „kiblowych” informacjach, gdyż tarcza antykorupcyjna została uruchomiona przed rozpoczęciem programu Tarczy Finansowej PFR. Jak wynika z dzisiejszego oświadczenia PFR: „Polski Fundusz Rozwoju S.A. we współpracy z Centralnym Biurem Antykorupcyjnym, Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego, CBŚP oraz innymi instytucjami i organami ścigania wypracował i wdrożył specjalne procedury bezpieczeństwa, antykorupcyjne oraz zapobiegania ewentualnym nadużyciom związanym ze środkami z Tarczy Finansowej PFR”. W materiale znalazły się też komentarze, krytykujące szefa PFR.

Nie musimy dodawać, że komentowali „etatowi” komentatorzy TVP, którzy znają się na wszystkim od polityki amerykańskiej, przez polską rzeczywistość wszelaką po tańczące na rurze panienki. Czegoż to już nie komentował pan Monasterski? Chyba tylko istnienia Boga.

Do krytyki Pawła Borysa dołączył poseł Janusz Kowalski z Solidarnej Polski, który zarzucił Pawłowi Borysowi współpracę onegdaj z Platformą Obywatelską. Nie wziął pan poseł pod uwagę, że pan Borys jest wybitnym ekonomistą i to jest chwalebne, że z jego wiedzy czerpią wszystkie opcje polityczne dla dobra Polski. Pan Borys jednak nigdy nie był kandydatem PO do czegokolwiek, czego nie można powiedzieć o panu Januszu, który z list PO kandydował, zatem domniemywać można, że zgadzał się z linią partyjną PO.

Nie tylko samego zainteresowanego ten fakt nieco oburzył. Swoją dezaprobatę dla telewizyjnej audycji wyraził także premier Mateusz Morawiecki i na facebookowym koncie napisał m.in.: „Jestem zaskoczony nieuczciwym i pełnym absurdalnych insynuacji atakiem na Polski Fundusz Rozwoju i jego szefa Pawła Borysa oraz wdrożoną przez jego zespół Tarczę Finansową. Autorzy oczerniającego materiału przemilczeli fakt, że PFR ściśle współpracuje z Krajową Administracją Skarbową, CBA i innymi służbami w celu zapobiegania nadużyciom.”. Oburzeni jesteśmy i my. Nasza redakcja skorzystała na „Tarczach”, a dzięki nim Naczelna nie musiała ciąć etaty, choć odrobinę liczyliśmy, że skorzysta i przerzedzi dział grafiki, który do naszych ulubionych nie należy.

Jeśli jeszcze kiedyś przyjdzie taki moment, że prezes Kurski nie będzie mógł osobiście odebrać „kiblowego” donosu od życzliwego informatora i będzie zmuszony posłużyć się swoim pracownikiem, to niech wyśle kogoś bardziej ogarniętego i wprowadzi system znaczenia odpowiedniej kabiny pinezką.

Wszystko co zobaczysz na łamach www.theoniondaily.com to kłamstwo a dane często zostały zmyślone lub/i sfałszowane. Strona ma charakter satyryczny. Czytasz na własną odpowiedzialność.

źródło: twitter.com, facebook.pl
photo by: