Zamiana pani na pana dokonana?

0

Przed dwoma dniami bodajże świat internetu obiegło zdjęcie marszałek Małgorzaty Kidawy-Błońskiej z Donaldem Tuskiem. Sympatycy Platformy Obywatelskiej rozpływają się nad fotką duetu. Spotkanie tej dwójki pozwoliło im wieszczyć, że Borys Budka zatrudnił Tuska w roli emisariusza. Wszak odwagi trzeba wielkiej żeby kandydatce wprost powiedzieć, że kandydatką być przestaje. Do źródła kandydowania pani marszałek nikt się przyznać nie chce, to w sukurs przybył Tusk, by z kolegów zdjąć przykry obowiązek, a może i wziąć na siebie tę komedię i przekonać panią Kidawę, że to on ją namaścił, a reszta członków PO nie miała z tym nic wspólnego. Może i przekonał panią poseł, że zamiana pałacu prezydenckiego z Nowego Światu na Plac Bankowy, to tylko kosmetyka. Tu prezydent i tam prezydent. Można wmówić Małgosi, że ten z Traktu Królewskiego jest tylko od błyszczenia pod żyrandolem, a ten na stołecznym fotelu ma prawdziwą władzę i tylko heroiczna dama wzorem poprzedniczki Gronkiewicz-Waltz może pokierować tą aglomeracją.

Przygotowania na zmiany w PO już trwają. Poseł Joński płacze w TV, że czas na zbieranie podpisów jest za krótki. Poseł Kierwiński zaś nagrywa selfo-filmik, w którym żąda zmian w ustawie, które zmuszą wszystkich kandydatów do powtórnego zbierania podpisów. A co robi nowy kandydat PO?

Rafał Trzaskowski zapewnia sobie finansowanie kampanii. Już przeznaczył 37 milionów złotych z budżetu miasta na własną promocję. Wydatki przewidują dialog społeczny. Dialog potrzebny i owszem, gdy się pretenduje do objęcia najwyższego stanowiska w państwie. Dialog ma służyć przekonaniu mieszkańców stolicy, że zmiana stanowiska włodarza miasta na prezydenta kraju będzie dla mieszkańców korzystna. Pierwszą bowiem interwencją Trzaskowskiego, jako prezydenta RP będzie zmniejszenie opłat za odpady w stolicy. Podwyżkę opłat wprowadził Trzaskowski, ale tak naprawdę, to zrobił to z obrzydzeniem i za namową narzuconych mu przez partię zastępców. W trakcie dialogu zapewni też matki i ojców warszawskiej dziatwy, że jeszcze raz wczyta się w wytyczne rządu, może je zrozumie i uda się przekonać następcę by żłobki i przedszkola mogły normalnie funkcjonować. On sam zajmie się rozplanowaniem miejsc przy stoliczkach maluszków, tak aby nie zaraziły się bakterią.

Pan Trzaskowski, jako kandydat może liczyć także i na głos Redakcji Cebuli. Może, ale pod warunkiem, że w trakcie dialogu, obieca nam co wieczorną Dobranockę z tekstów Edgara Morina, które będzie nam czytał w oryginale.

Wszystko co zobaczysz na łamach www.theoniondaily.com to kłamstwo a dane często zostały zmyślone lub/i sfałszowane. Strona ma charakter satyryczny. Czytasz na własną odpowiedzialność.

źródło: twitter.com. tvp.info
photo by: