Kobiety Ryśka

0

Trzeba przyznać, że Ryszard Petru miał rękę do kobiet, gdy budował Nowoczesną. Takie miały być mądre, piękne i oddane. To oddane pasuje do nich wszystkich, bo oddały się innym formacjom politycznym realnie i w przenośni.

Joanny Scheuring-Wielgus już w Nowoczesnej nie ma, choć była. W 2018 roku odeszła z niej, by założyć własną formację, partię TERAZ, o której istnieniu większość Polaków nawet nie pamięta. Gdy projekt upadł zasiliła szeregi Wiosny, jako bezpartyjny fachowiec i z list Lewicy została ponownie wybrana posłem. Czasownik oddała ma względem tej pani podwójne znaczenie, bo pamiętamy fakt oddania przez panią Joannę swoich czworonożnych przyjaciół do schroniska.

Gasiuk Pihowicz, to kolejny „aniołek Petru”. Aniołek, który okazał się być z rogami. Najpierw wsadziła Petru na minę w postaci swojego małżonka. Pan małżonek, jako pełnomocnik finansowy Nowoczesnej doprowadził do utraty subwencji przez błędy w sprawozdaniu finansowym komitetu wyborczego Nowoczesnej. Gdy nad małżeństwem zawisła spłata zobowiązań Kamilka zabrała torebkę i oddała się w opiekuńcze ręce Grzegorza Schetyny. Wcześniej nie wypalił pomysł połączenia Nowoczesnej z Platformą Obywatelską o co zabiegała Gasiuk-Pihowicz licząc, że zobowiązania małżonka weźmie na siebie PO. Posłanka zwana „Myszką” okazała się mieć instynkt większego gryzonia, który radzi sobie nawet w przypadku tonącego okrętu.

Katarzyna Lubnauer oddała swoje usługi przeciwnikom Ryszarda Petru. To pewnie zwyczajna babska zazdrość, bo Rysiek zamiast Kasi na wycieczkę na Maderę zabrał inną jego wielbicielkę, Joannę Schmidt. Zraniona Katarzyna zawiązała zatem pakt z tymi, którym eksplorowanie świata przez Petru się nie spodobało i postanowiła wysadzić z siodła Ryśka. Intryga się udała, Ryśka w partii już nie ma. Niestety na najwyższym stołku w partii nie ma też posłanki Lubnauer, która pasuje nam do przysłowia M…. zrobił swoje, M…. może odejść. Kropkujemy nazwę własną, bo nie chcemy być podani do sądu za rasizm.

Dziś do wianuszka wyborów Petru dołączyć można posłankę paulinę Henning-Kloskę. Ta oddała się do dyspozycji Szymona Hołowni. Jeszcze parę dni temu twierdziła, że Nowoczesna to jej jedyny wybór, a z Hołownią jej nie po drodze, bo w kwestiach aborcji zdania ich są rozbieżne. Dziś tak argumentuje swoją zdradę Nowoczesnej: „do polityki weszłam po coś i to coś zgubiłam”. Hm, Szłapka nie zdążył znaleźć i koleżanka poszła szukać dalej obojętnie czym zguba była.

Szymon Hołownia w dzisiejszym wywiadzie dla 300Polityka mówi: „To niesamowita rzecz, że będziemy mieli jedyne koło, jedyną frakcję w polskim parlamencie złożoną wyłącznie z kobiet”. Może warto, by Hołownia spotkał się z Ryszardem Petru, a wtedy ten jego feministyczny entuzjazm może ulec zmianie.

Wszystko co zobaczysz na łamach www.theoniondaily.com to kłamstwo a dane często zostały zmyślone lub/i sfałszowane. Strona ma charakter satyryczny. Czytasz na własną odpowiedzialność.

źródło: twitter.com, 300Polityka
photo by: