Mróz i kierowcy z pomocą Warszawie

0

Dzisiaj w redakcji Cebuli od rana trwa debata nad programem naprawczym dla obecnej sytuacji komunikacyjnej w Warszawie. Już kilkoro z nas stało się ofiarami demonstracji organizowanych przez niejaką Lempart. Ofiarami, albo przestępcami, bo teraz to już kompletnie nie wiadomo kto kim jest. Ofiarami, bo staliśmy w niekończących się korkach, gdy Lempartowa ze swoją bandą w asyście posłów opozycji blokowała warszawskie ulice. Przestępcami, bo mieliśmy śmiałość wsiąść za kierownice swych samochodów i poruszać się ulicami Warszawy, gdzie ruchem powinna sterować sygnalizacja świetlna, a nie funkcjonariuszki Lempart lub Suchanow. Absolutnym naszym przewinieniem był fakt nie zabrania w podróż posła, który wymachiwałby legitymacją poselską, gdyby ktoś nam chciał zajechać drogę, albo czerwone światło trwało zbyt długo.

Nasze graficzki, które dbając o czyste powietrze w Warszawie są zdania, że dobrze nam tak, bo po co używamy do przenoszenia się z miejsca na miejsce prywatnych środków lokomocji, skoro można „z kapcia” do miejsca przeznaczenia się udać. Pytamy je zatem, czy zagwarantują nam bezpieczne dotarcie do miejsca docelowego bez narażenia się na oplucie? Czy na czas relokacji musimy zaopatrzyć się w zatyczki do uszu, aby towarzyszące nam pociechy nie zachłysnęły się miłością do nowopowstałego języka debaty publicznej? Pytamy też, gdzie wg nich jest punkt dystrybucji posłów opozycji, którzy będą taranowali nam drogę?

Pytamy naszych Pań jak ustrzec się zakażenia zarazą, gdy na naszej drodze napotkamy tłumy zwolenniczek aborcji na życzenie? Mamy je z odległości co najmniej 2 metrów uprzejmie poprosić o rozstąpienie i przepuszczenie z utrzymaniem odpowiedniego dystansu? Policja apeluje do zgromadzonych przez megafony, a efekt jest taki, że zastępy laryngologów głowią się co zrobić z tą powszechną głuchotą. Zanim jednak służby medyczne poradzą sobie z problemem niedosłyszenia, w tłumie widać posłów opozycji z posłanką Nowacką na czele, która napiera na policję, bo przeszkodzili jej w ustawce z dziennikarzami na tle manifestacji. Czy zatem my możemy w konferencji prasowej przeszkodzić prosząc o interwencję w bezpiecznym dotarciu do domu?

Mer stolicy, Trzaskowski policji w tym stołecznym krachu nie pomoże. Chyba mu nawet na rękę, bo już zapowiedział, że finansowo policji już wspierał nie będzie. Za zaoszczędzone pieniądze będzie mógł kupić knebel do uszczelnienia rury, gdy przyjdą wiosenne roztopy.

Podsumowując naszą debatę z zespołem graficzek dochodzimy do jednego wniosku. Niech policja już się nie trudzi, bo nawet gdy funkcjonariusze będą roznosili ciepłe napoje manifestującym paniom, to i tak z uwagi na fakt, że są opłacani z budżetu, spotka ich za to stek wyzwisk i wydzielina na mundurze. Rozładowaniem zaś korków w Warszawie zajmie się wkrótce mróz i wściekli warszawscy kierowcy.

Wszystko co zobaczysz na łamach www.theoniondaily.com to kłamstwo a dane często zostały zmyślone lub/i sfałszowane. Strona ma charakter satyryczny. Czytasz na własną odpowiedzialność.

źródło: twitter.com
photo by: