Nowa Prezes wybrana

0

Od rana graficzka zamęcza nas tak zwanymi trudnymi pytaniami. Nas pismaków pyta o sądownictwo. Wszystko to za sprawą przeprowadzanego postępowania spadkowego. Ma wątpliwości, czy jej sprawa będzie przeprowadzona szybko i zgodnie z przyjętymi standardami. Skąd te niepokoje? Koleżanka tłumaczy, że skoro sędziowie zgromadzenia ogólnego Sądu Najwyższego mają problemy z postawieniem kółka, czy krzyżyka w odpowiedniej rubryce, to może się to przełożyć na kompetencje wybranego do przeprowadzenia jej sprawy sędziego. Może już wystąpić o wyłączenie tego sędziego z orzekania?

Uspokajamy koleżankę. Prezydent wybrał już prezesa Sądu Najwyższego i być może widoczne będą zmiany w sądownictwie, a co za tym idzie i w jej sprawie. Niestety nie osiągnęliśmy oczekiwanego rezultatu. Koleżanka ma wątpliwości co do słuszności wyboru, bo już jest po lekturze Twittera, a tam Borys Budka uważa, że najlepszym wyborem byłby pewien profesor, a nie wskazana przez prezydenta sędzina Manowska. Budce wtóruje Kierwiński i już koleżanka jest ugotowana. No cóż trudno się dziwić prezydentowi Dudzie, że wybrał najlepszego z kandydatów, a nie kolegę pana Budki, który zapewne nie raz gościł w siedzibie Platformy Obywatelskiej wraz z resztą sędziów, którzy zasłynęli z palenia zniczy. Po raz kolejny zatem uspokajamy koleżankę i tłumaczymy, że po wyborach prezydenckich Platforma Obywatelska będzie miała 3 lata laby do kolejnych wyborów i już organizuje sobie wolny czas, szykuje świeczki, które przez kolejne lata będzie paliła pod sądami wobec braku zaakceptowania ich kandydata. Sądy zaś będą pracowały normalnie z sędziami pełnoprawnie wybranymi i gdyby z orzeczenia była niezadowolona będzie mogła odwołać się od wyroku.

Przypominamy jej fakt z historii, że swego czasu urzędujący prezydent Kwaśniewski nie wybrał na prezesa Sądu Najwyższego profesora Strzembosza, a własnego, przemyślanego i przedstawionego przez zgromadzenie ogólne kandydata. Nikt wtedy nie bawił się w matematykę ile głosów poparcia miał dany kandydat. Przecież konstytucja nie warunkuje ile głosów poparcia musi mieć przedstawiony prezydentowi kandydat. Po ruchu Kwaśniewskiego sądy się nie zawaliły i teraz też im nic nie grozi.

Uff, udało się. Wątpliwości koleżanki uleciały. Może autorytet prezydenta Kwaśniewskiego pomógł i mamy nadzieję, że nie przypomni się jej, że były prezydent cierpi na pewne filipińskie schorzenie i znowu zacznie nam wiercić dziurę w brzuchu.

Wszystko co zobaczysz na łamach www.theoniondaily.com to kłamstwo a dane często zostały zmyślone lub/i sfałszowane. Strona ma charakter satyryczny. Czytasz na własną odpowiedzialność.

źródło: twitter.com, tvp.info
photo by: