wtorek, 5 lipca, 2022
spot_img
More

    Najnowsze

    Pacjent funcjonariusz

    Pan marszałek senatu Tomasz Grodzki staje się naszym pupilem. Bardzo się ostatnio wysila, by usprawiedliwić swoją sytuację związaną z immunitetem. Im bardziej się tłumaczy, tym bardziej się pogrąża. Jak się pogrąża, to my mamy uciechę interpretując słowa marszałka.

    Dzisiaj pan Grodzki był gościem redaktor Beaty Lubeckiej w „Radio Zet”. Pani redaktor chciała się dowiedzieć, czy nie lepiej by było gdyby pan marszałek sam zrzekł się immunitetu, skoro jest taki kryształowy. Grodzki postanowił wykręcić się od pytania opowiadając historię swojego pacjenta, do którego ktoś przyszedł i za zeznania na niekorzyść Grodzkiego miał zainkasować 5 tysięcy złotych. Kto przyszedł tego nie wyjawił. Skoro już nawiązał do swojego pacjenta, to redaktor Lubecka chciała się dowiedzieć, czy mowa jest o pewnym panu, który był funkcjonariuszem służby bezpieczeństwa w czasach PRL. Marszałek zaprzeczył twierdząc, że ten pacjent „był całe życie stoczniowcem (…) całe życie przepracował w stoczni. Jakoś panu marszałkowi słabo jest znany życiorys pacjenta. Tenże pan bowiem był funkcjonariuszem od 1950 do 1957 roku. No ale przecież, to było tyle lat temu, że zapewne już uległo przedawnieniu i ten etap życia pacjenta został wygumkowany i został tylko „stoczniowiec”.

    Na osądzenie pana marszałka będziemy musieli pewnie poczekać. Sam się nie zrzeknie, a koledzy z senatu będą bronili jego immunitetu, jak niepodległości. Jeśli jednak do procesu dojdzie, to kim będzie pacjent, obrońca Grodzkiego? Może funkcjonariuszem stoczniowym?

    Wszystko co zobaczysz na łamach www.theoniondaily.com to kłamstwo a dane często zostały zmyślone lub/i sfałszowane. Strona ma charakter satyryczny. Czytasz na własną odpowiedzialność.

    źródło: radiozet.pl

    photo: twitter.com

    Najnowsze

    spot_imgspot_img

    Nie przegap