Przedszkolaki

0

Każdemu zdarza się jakaś słowna wtopa. Nam też, choć w naszej redakcji mistrzyniami słownych lapsusów są nasze graficzki. Prześcigają się jedna przez drugą w tej dyscyplinie. My zaś mamy używanie, gdy zdarzy im się powiedzieć nierozważnego lub dwuznacznego. Przejęzyczenia zdarzają się także naszej Naczelnej. Niewiasta jest nadzwyczaj poważna, zatem jak taki błąd jej się zdarzy wszyscy jesteśmy zmieszani i zakłopotani. Taka niezręczność nie wpływa jednak ani na pracę redakcji, ani na szacunek do jej dokonań zawodowych, ani na decyzję zarządu by ją odwołać.

Podobnie rzecz ma się z dość kłopotliwą wypowiedzią marszałka Terleckiego na temat białoruskiej opozycji, a właściwie tylko jej przedstawicielki. Dwuznaczne brzmienie treści wyjaśnił marszałek w późniejszych komentarzach, co zauważył Robert Smoktunowicz pisząc na twitterowym koncie: „Tak jak nie najlepiej odebrałem początkowo tłit Terleckiego o Cichanouskiej tak jego następne wyjaśnienia są dla mnie wystarczające i przekonujące. A w co i po co gra ta dama, promując w Polsce na wszelkie sposoby PO, nawet boję się domyślać…”.

Mało precyzyjna wypowiedź marszałka nie zmienia faktu, że jest osobą zasłużoną dla polskiej demokracji a bycie opozycjonistą zna od podszewki. Fakt ten przypomniał premier pytany o zdarzenie przez dziennikarzy. Morawiecki powiedział: „Marszałek Terlecki doskonale wie, czym jest walka o wolność, demokrację, jak długo trwa i doskonale rozumie wiele meandrów, zakrętów, które do takiej wolności prowadzą.”

Komentarz marszałka nie zmienia faktu, że rząd Mateusza Morawieckiego chwalony jest za pomoc białoruskim opozycjonistą, o czym nadmienia w dzisiejszym wywiadzie dla Wirtualnej Polski były Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski.

Nieścisłość wypowiedzi Ryszarda Terleckiego nie powinien być także przyczynkiem do jego odwołania. Jednak nie w Polsce. U nas fakt ten jest kolejną walką w opozycyjnym obozie, kto jest ważniejszy, szybszy, sprawniejszy.

Wniosek o odwołanie marszałka Terleckiego wysmarowała Polska 2050 Szymona Hołowni. Ochoczo pod nim podpisała się Lewica i teraz trwa wojenka z Koalicją Obywatelską, kto był pierwszy i ważniejszy, bo KO wniosek już też napisała, ale biorąc przykład z marszałka Grodzkiego zapewne musieli 30 dni nad nim deliberować. Trwa zatem bój w mediach społecznościowych, a obserwujący z kpiną komentują. Dziennikarz TVN, Konrad Piasecki pisze na TT: „Wyścig Lewicy i P2050 o to by być pierwszymi, którzy złożą zapowiedziany przez innych wniosek taki raczej na poziomie przedszkolnego prymusa. Po co?”. Wspomniany wcześniej Robert Smoktunowicz dodaje: „Wyścig o nagrodę im. Donalda Tuska, o to kto pierwszy złoży wniosek o odwołanie marsz. Terleckiego bezapelacyjnie wygrali Hołownia z Lewicą. Miejsce drugie PO. PSL w rozpaczy, bo napisać nie zdążyło. Polityczne przedszkole opozycji rozkręca się w najlepsze…”.

Pozostaniem z przyjemnością obserwatorami kolejnej przedszkolnej rozgrywki naszej opozycji. Czujemy, że ten wątek jeszcze nie ma końca. Marszałkowi Terleckiemu zapewne włos z głowy nie spadnie, bo to nie jemu kłania się w obecnej chwili, otoczony teczkami z aktami prawdy prokurator.

Wszystko co zobaczysz na łamach www.theoniondaily.com to kłamstwo a dane często zostały zmyślone lub/i sfałszowane. Strona ma charakter satyryczny. Czytasz na własną odpowiedzialność.

źródło: twitter.com
photo by