Sandwich z dostawą – może się sami zniechęcą

0

Nic się nie dzieje. Leniwa sobota. Co robić, o czym pisać? Zaległości z wakacji trzeba nadrobić, a tu posucha. Naradzamy się z kolegami i chyba nie ma innego wyjścia, trzeba wrócić na Campus. Choć nudno tam było, to coś z tego Tuska da się jeszcze wycisnąć.

No przecież!. Pan Donald zechciał się wypowiedzieć w sprawie sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. Nie wymądrzał się na temat jakości drutu kolczastego, z którego budowany jest graniczny płot. Tym nas zadziwił, bo jego koledzy partyjni już wiedzą, że można byłoby taniej, lepiej i skuteczniej. Donald Tusk trącając przygraniczny temat wspomniał o tężyźnie fizycznej swojej, Trzaskowskiego i Stereczewskiego. Tak w skrócie, to Sterczewski ją ma, Trzaskowski chyba, a on chyba nie. My jednak mamy wątpliwości, czy kolejności tych dwóch ostatnich nie należałoby zamienić. Tusk biega, wiemy to od wiewiórek w Łazienkach i dziennikarzy Gazety Wyborczej. Trzaskowski zaś obok boiska sportowego stoi wyłącznie, gdy dopinguje kolegów radnych podczas charytatywnych rozgrywek. Tak w ogóle, to w szkole dawali mu lepszą ocenę z w-f, prawdopodobnie by nie obniżyć średniej na świadectwie. On bowiem na bzdury nie miał czasu. Trzeba było bowiem szlifować języki, by móc Morina przeczytać w oryginale.

Wstawka o kondycji nie była jedyną w tej materii. Tusk ślub kościelny już wziął, a zresztą nie za bardzo się opłacało i ołtarzyk zlikwidował. U papieży był, nawet dwóch. Przy okazji tego pierwszego nawet jakieś objawienie na Placu Św. Piotra miał. Tego drugiego może nie przeżyć, zatem trzecia wizyta w Watykanie raczej nie jest brana pod uwagę. W związku z tym Tusk przywalił w biskupów. Powołując się na paradygmat wysłał hierarchów z kanapkami do koczujących uchodźców. Nie wziął nasz bohater jednak pod uwagę, że żaden biskup nie będzie się wygłupiał, bo przynajmniej w tej sprawie biskupi są mądrzejsi od jego kolegów partyjnych. Biskupi prócz wiadomości z białoruskiej tv i powielających je TVN24 czytają wpisy i oglądają materiały Straży Granicznej, zatem wiedzą, że kanapki byłyby raczej passe, a suwerenność Polski i Unii Europejskiej jest ważniejsza dla wierzących i nie tylko Polaków.

Reasumując. Trzaskowski na bieżnię by nabrać kondycji dostawcy, a Tusk do kanapek. Może koczujący zjedzą i sami się zniechęcą.

Wszystko co zobaczysz na łamach www.theoniondaily.com to kłamstwo a dane często zostały zmyślone lub/i sfałszowane. Strona ma charakter satyryczny. Czytasz na własną odpowiedzialność.

źródło: twitter.pl
photo by: