Zmarznięty likwidator

0

Poda naszymi oknami poseł Platformy Obywatelskiej, Marcin Kierwiński zbiera podpisy pod inicjatywą likwidacji publicznej telewizji. Śnieg wali jak oszalały, patrzymy na termometr za oknem, wskazuje -10. Żal nam się posła zrobiło, bo marznie biedaczek. Gdyby wokół niego kłębiły się tłumy, to byłaby zdecydowanie inna sytuacja. Pochuchali by na posła, przytulili i ogrzali własnym ciałkiem. W kupie cieplej. Niestety, tylko od czasu do czasu jakaś zbłąkana duszyczka, jak na Warszawę frekwencja niespecjalna.

Ponieważ nasze serca z kamienia nie są i współczujemy zziębniętemu posłowi, to nasze graficzki wymyśliły żeby zanieść poselskiemu wolontariuszowi ciepłą kawkę. Już ekspres ruszył z pełną mocą, lavazza się parzy, a my nabieramy wątpliwości, czy nasza inicjatywa jest słuszna. Przecież jak poseł Kierwiński zlikwiduje publiczną telewizję, to może zabrać się za inne media niechętne PO, a Cebula do fun klubu tej partii nie należy. Sama niechęć może byłaby jeszcze do przyjęcia, ale są inne przesłanki, które na likwidację Cebuli mogą wpłynąć. Dzisiaj na konferencji prasowej w Sejmie poseł Tomczyk z posłem Grabcem zarzucili pracownikom telewizji publicznej, że kupili sobie mieszkania i samochody. Haniebny proceder bycia właścicielem mieszkania i samochodu jest też udziałem Cebuli. Nawet mało ogarnięte graficzki są już posiadaczkami mieszkań i samochodów. Z tej stygmatyzowanej grupy można wyłączyć tylko Naczelną. Kilka miesięcy temu rozbiła samochód i korzysta z zastępczego. Zastępczy nie jest jej własnością, zatem być może jej nie zlikwidują.

I tak z dobrych chęci nici wyszły. Graficzki same skonsumowały kawę, która miała być odmrażaczem dla posła Kierwińskiego, a my odlepiliśmy nosy od zmrożonych szyb okiennych, za którymi w bałwana zamieniał się poseł Marcin.

Nagle wpadł pan Jureczek, nasz portier. Też zaciekawił się wydarzeniem za oknem i rzekł: „W Warszawie ponoć pługów brakuje, a poseł Kierwiński dorodnych gabarytów, to mógłby własnym ciałem całe rondo udrożnić”. Teraz to już na pewno nas zlikwidują.

Wszystko co zobaczysz na łamach www.theoniondaily.com to kłamstwo a dane często zostały zmyślone lub/i sfałszowane. Strona ma charakter satyryczny. Czytasz na własną odpowiedzialność.

źródło: twitter.com
photo by: